drukuj

Nowy asfalt na Nadrzecznej w Kazimierzu to fuszerka

Ulica Nadrzeczna w Kazimierzu Dolnym. Fot. Bartosz Żurawski

Bubel – Wygląda na to, że tak właśnie wypada nazywać nowo wyremontowaną nawierzchnię ulicy Nadrzecznej w Kazimierzu Dolnym. – To nie tak miało być – przyznaje zastępca burmistrza – Maciej Żurawiecki.

– Asfalt miał służyć dwadzieścia lat, a tymczasem topi się po dwóch słonecznych dniach. Studzienki raz wystają ponad asfalt, by w innym miejscu tworzyć pułapkę dla samochodów. Do tego niedrożne i już spękane odprowadzenia wody do Grodarza, oraz niedoróbki przy zjazdach do sąsiednich ulic. To bubel – jednoznacznie oceniają efekty remontu ul. Nadrzecznej mieszkańcy Kazimierza.

 

Wielkie „rycie” Nadrzecznej rozpoczęto jeszcze we wrześniu ubiegłego roku. Wymieniono wówczas infrastrukturę kanalizacyjną i wodociągową. Szybko okazało się, że listopadowy termin zakończenia robót jest mało realny. Władze miasteczka zdecydowały się wstrzymać wylewanie asfaltu aż do wiosny. – Niech grunt osiądzie, wtedy szosa będzie mocniejsza – tłumaczył burmistrz Dunia.

 

Nowy dywanik pojawił się przed kilkunastoma dniami. Dość szybko okazało się, że tak oczekiwany końcowy efekt remontu kluczowej dla ruchu komunikacyjnego ulicy, jeszcze przed jej całkowitym oddaniem, daleki jest od ideału.

 

– Asfalt jest tak miękki, że odbijają się na nim kopyta koni dorożkarskich. Dokonywaliśmy oględzin i widać już nawet ślady opon. To nie tak miało być – potwierdza Maciej Żurawiecki.

 

Władze Kazimierza nie zgadzają się na taki stan rzeczy. – Zgłosiliśmy już swoje zastrzeżenia i postulujemy, aby wykonawca pobrał próbki asfaltu w celu sprawdzenia, czy jest on taki, jak w specyfikacji przetargowej – informuje Żurawiecki. Gmina wysłał już w tej sprawie pismo do właściciela drogi – Zarządu Dróg Powiatowych w Puławach.

 

Dyrektor ZDP Anna Nizioł jest zaskoczona obiekcjami dotyczącymi ul. Nadrzecznej. – Przecież w trakcie kładzenia asfaltu burmistrz przechadzał się i sam oglądał efekty. Żadnych zastrzeżeń wówczas nie zgłaszał. Powinien również wiedzieć, że konie odciskają ślady w asfalcie, bo nie mają gumowych ochraniaczy na kopytach, a takie mieć powinny – odpowiada dyrektor Nizioł.

 

I dodaje: – Po skończeniu inwestycji wykonawca zdaje nam sprawozdanie, które weryfikujemy. Zresztą w grę wchodzi tutaj 3-letnia gwarancja, w ramach której ewentualne usterki mogą zostać poprawione.

Zdjęcia

  • Ulica Nadrzeczna w Kazimierzu Dolnym. Fot. Bartosz Żurawski

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać