Niebezpiecznie na ryckich drogach
W Moszczance 20-letni mieszkaniec gminy Ryki na prostym odcinku drogi, kierując motocyklem kawasaki, najechał na jadącą w tym samym kierunku, nie oświetloną rowerzystkę. 23-letnia kobieta, która doznała urazu głowy i prawej stopy trafiła do szpitala w Rykach.
Z kolei w Potoku 36-letnia mieszkanka gminy Okrzeja kierując volkswagenem podczas wyprzedzania innego pojazdu z nie ustalonej przyczyny zjechała na przeciwległy pas ruchu. Jej auto wypadło z jezdni i uderzyło w przydrożne drzewo. W wyniku zdarzenia obrażeń ciała doznała kierująca oraz jej pasażerowie w wieku 7 i 26 lat. Wszyscy trafili do szpitala.
Do kolejnego zdarzenia doszło w Gęsiej Wólce. Mieszkanka gminy Kłoczew powiadomiła policjantów, że jechała volkswagenem passatem. W pewnej chwili jadący z przeciwka opel vectra zajechał jej drogę i doszło do zderzenia. Kierująca volkswagenem doznała urazu kręgosłupa. Przyczyny wypadku wyjaśniają ryccy policjanci.


























Kontakt:
dundi
Ryckie drogi nie należą do bezpiecznych ale nie jest to jakiś szczególny ewenement. Faktem jest,że w ostatnim czasie zdarzyło się kilka niebezpiecznych wypadków ale są one zdecydowanie wynikiem bezmyślności co nie których uczestników ruchu drogowego. Gdyby rycka policja zaczęła działać trochę bardziej zdecydowanie to może by się coś poprawiło na drogach powiatu. Wielu kierowców ma gdzieś wszelkiego rodzaju przepisy w nosie. wystarczy jechać zgodnie z przepisami a już człowiek czuje się jak intruz,który przeszkadza idiotom mknącym wąskimi drogami po 120 km/ha-140 km/ha. Czy do tragedii daleka droga? W rykach jest nieoznakowana vectra,gdyby ona zaczęła częścciej jeżdzić na boczne drogi może wielu z tych idiotów zdjęłaby nogę z gazu. Bo jak na razie to ryccy policjanci biją rekordy w łapaniu pijanych rowerzystów,którzy mimo wszystko stanowią mniejsze zagrożenie niż rozpędzone auta miernym kierowcą. I jescze jedno,kiedy ryccy policjanci zaczną egzekwować od kierowców stosowania się do znaków na ulicy Poniatowskiego. Nie które auta parkują dłużej niż 15 minut,do tego na przejściach dla pieszych lub w jego obrębie lub w takich miejscach,że ciężko jest sprawnie i bezpiecznie przejechać tę ulicę!!!
Słyszałeś o logice???
@dundi:Dundi komentuje wypadek w Moszczance. Chłopok pewnie nie wie, ze miejscowość ta leży na głównym ciągu komunikacyjnym, bo jak inaczej wytłumaczyć, że wysyła Vectrę na boczne drogi, na których statystycznie rzecz biorąc i ruch mniejszy i wypadki rzadziej się zdarzają?
Mniejsze zagrożenie ze strony pijanych rowerzystów? Skądżeś wytrzasnął takie dane, że mniejsze??? Bo badań w tej materii to człeku nie znasz żadnych, jak mniemam...
O, pogratulować roztropności Dundiemu :)))
Ehhh... tłumoków ci u nas dostatek :(
Czy ty wiesz co to jest logika?
@Qwas:Przepraszam, że pytam ale czy twój pseudonim jest odzwierciedleniem poziomu twojej inteligencji? Po pierwsze, nie będę cię obrażał,gdyż u nas poziom dyskusji strasznie się obniżył i ty ten poziom nam tu przedstawiłeś. Jeśli twierdzisz, że się mylę to przedstaw swoje kontrargumenty poparte przykładami.
Po drugie, rozumiem twoją ironiczną odpowiedz. Po prostu ty jesteś jednym z tych kierrowców,którzy stanowią największe zagrożenie na polskich drogach,bo ani umiejętności ani rozumu.
Po trzecie, w przeciwieństwie do ciebie, przynajmniej 4 razy dziennie,7 razy w tygodniu i 365 dni w roku pokonuję to skrzyżowanie i wiem co tam się dzieje. Nawet kiedyś byłem świadkiem jak jeden idiota myślał, że uda mu się zdąrzyć wjechać od strony Dęblina w kierunku Warszawy. Niestety nie zdążył. Na tym skrzyżowaniu dzieją się cuda!!! najwięcej jest przypadków wymuszenia pierwszeństwa przejazdu, co w konsekwencji jest główną przyczyną wypadków w tym miejscu! Możesz to sprawdzić w policyjnych statystykach. Co do statystyk to też trzeba zachować umiar i umiejętnie z nich korzystać. Bo gdyby zrbić statystykę dla nas dwóch czy zdradzamy swoje żony i wychodzi, iż jeden z nas zdradził swoją żonę dwukrotnie to statystyka mówi nam jasno, że statystycznie zdradziliśmy swoje żony jeden raz! I jescze jedno, sprawdz, o ile chcesz podyskutować merytorycznie,kto stanowi większe zagrożenie na drogach: pijany rowerzysta,pijany kierowca czy kierowca pirat? Do tej pory nie słyszałem, żeby pijany rowerzysta zabił kogo kolwiek, a tym bardziej pasażerów. A jak wiesz pijani kierowcy i piraci potrafią zabić więcej niż tylko siebie, i co gorsza, niewinnych ludzi! Na koniec, drogi kolego wszysttko co złe zaczyna się na bocznych drogach,osiedlowych uliczkach. to właśnie tam nasi kierowcy nabierają złych nawyków,które przenoszą na "szersze wody",jazdę po pijaku,przekraczanie prędkości,nie używanie kierunkowskazów. Wychodzą z założenia, że jak tam się uda to i gdzie indziej. Zauważ jeszcze jeden problem, jak wielu kierowców pod wpływem spokojnie przejeżdża obok policji,bo oni nie rzucają się tak w oczy jak rowerzyści. Czekam na twoje argumenty.
F1
generalnie pojazdy LRY i WZW stanowią zagrożenie zero jakichkolwiek zasad na drodze to są tak zawani mistrzowie prostej bo na zwykłym skrzyżowaniu czy o ruch okrężnym nie wiedzą jak sie zachować większosć nie ma lub nie wie do czego służą kierunkowskazy w aucie
pulawska dzungla
Codziennie dojeżdżam do pracy w Puławach i ku mojemu zaskoczeniu kierowcom LRY dużo brakuje do chamstwa, bezmyślości i brawury jaką prezentują nam kierowcy z numerami LPU , LOP. Ci kierowcy "błyszczą" na trasie Żyrzyn-Azoty i Puławy-Azoty. To co oni wyprawiają przechodzi ludzkie wyobrażenie. Wyprzedzają w miejscach, gdzie zdrowi ludzie nigdy by nie pomyśleli o możliwości wyprzedzania. Powodują,że jadący pojazd z przeciwka musi gwałtownie hamować by uniknąć zderzenia z takim idiotą.I co najciekawsze, takie manewry stały się codziennością,a żeby było ciekawiej i bardziej dramatycznie, idioci potrafią zaryzykować swoje i czyjeś życie 300-400 m przed zjazdem na azoty!!! Chowają się w ostatniej chwilii i gwałtownie hamują{z prędkości 120-130 km/h} by móc skręcić na azoty. Zresztą takie manewry w Puławach to codzienność. Wystarczy pojechać ulicą Centralną, Piłsudskiego, Lubelską. Wymuszanie, zajeżdżanie to ulubiony sport puławskich kierowców, a już jak zobaczą obcą rejestrację ... Szkoda słów. Ale wracając do Azotów,warto by policja urządziła sobie tam akcję,raz na jakiś czas, w godzinach 5:30 - 6:30,13:30 - 14:30, 21:30 - 22:30. Tylko też żeby nie był to jeden radiowóz ale co najmniej dwa plus nieoznakowany. Może to ukruci te zawody niby kierowców. A wracając na odcinek Ryki - Żyrzyn,rekordy głupoty biją kierowcy o numerach LCH,przedstawiciele handlowi i "gówniarze" w podrasowanych brykach. Wystarczy lekko przekroczyć dozwolną prędkość [110 km/h] aby zaobserwować,że i tak nas wzyscy wyprzedzą. Nie próbuję wspominać o ograniczeniu do 70 km/h w Parafiance bo to jest martwy znak! Jak już ktoś zwolni do przepisowych 70ciu najczęściej jest "proszony" światłami o ustąpienie miejsca szybszym, choć ostatnio kierowca dużego vana wytrąbił przepisowo jadącego kierowcę.