Nie bedzie likwidacji podstawówek w Opatkowicach i Leokadiowie
Podjęcie uchwał w sprawie likwidacji Szkoły Podstawowej w Opatkowicach i Leokadiowie - to dwa główne punkty i zarazem przyczyny zwołania XXX nadzwyczajnej Sesji Rady Gminy Puławy. Sesja zakończyła się jednak fiaskiem, głosowanie nad przyjęciem uchwał nie odbyło się.
Szkoły uratowało to, że związki zawodowe nie zaopiniowały jeszcze projektów uchwał. Mają na to czas do 26 maja. Swoją opinię musi wydać także kurator oświaty. Całą sprawę komplikuje fakt nowelizacji ustawy.
– Jest prawie pewne, że bez opinii związków wojewoda jako organ nadzoru uchwały uchyli - przestrzegł obecny na sesji Tomasz Stolat, radca prawny Urzędu Gminy.
By do likwidacji doszło po terminie 26 maja, niezależnie czy związki się trzeba by szybko zwołać sesję, powiadomić dyrektorki placówek. One z kolei musiałyby powiadomić listownie rodziców uczniów i personel szkolny. Żeby zdążyć z obowiązującym miesięcznym okresem wypowiedzenia dla pracowników musiałoby się to odbyć do końca maja.
– To trudne do wykonania, tym bardziej ,że dni 30 i 31 maja są wolne od pracy. Poza tym co zrobić jak, któryś z dyrektorów będzie akurat na zwolnieniu—zastanawiali się radni.
Przegłosowano, decyzje o tym, że nie będą się zajmowali tematem likwidacji szkół na kolejnej sesji w maju i o rozejściu się.
Szczęśliwi rodzice bili brawo. – Mamy spokój. Do września - powiedzieli wychodząc.
SP w Opatkowicach jest najmniejszą szkołą na terenie gminy. – Od dziesięciu lat co roku chcą ją zamykać ale rodzice są silni i nie dają – mówi Jolanta Wydra, dyrektorka szkoły. W jej szkole zatrudnionych jest 15 osób z czego 10 to nauczyciele. – Nie ma dla nich żadnej propozycji—wzrusza ramionami.
Dzieci miałyby się uczyć pobliskich, większych szkołach: z Opatkowic do Bronowic a z Lekadiowa do Zarzecza.
– Wójt nam każe emkami dzieci wysyłać do szkoły. Ale jak tu takie maluchy same puszczać. To strach—martwi się Beata Podstawek, mama bliźniaków z pierwszej klasy z SP w Opatkowic, jednocześnie pracownica szkoły. Ani ona ani pracujący na zmiany mąż nie mają możliwości sami dowozić dzieci na lekcje.
Rodzice zgodzili na łączenie oddziałów, dlatego z pociechami pani Beaty uczą się także sześciolatki. Ogólnie uczy się tutaj 47 dzieci.
– Koszt utrzymania dziecka w klasie, gdzie jest pięcioro uczniów jest bardzo duży, średnio przekracza 10 tys. zł na rok - tłumaczy Jadwiga Fajbuś, dyrektorka Samorządowej Administracji Placówek Oświatowych w gminie Puławy.

























Kontakt: