Mężczyzna chciał wyskoczyć ze szpitalnego okna
– Kiedy pojawiliśmy się pod oknami szpitala ze skokochronem zauważyliśmy jak mężczyzna się przeżegnał i coraz bardziej pochylał do przodu, był gotowy skoczyć, cofnęliśmy się i czekaliśmy z boku – mówi Krzysztof Morawski, rzecznik puławskiej straży pożarnej.
W tym czasie desperat spacerował po gzymsie, na nic zdały się prośby lekarzy i policjantów, którzy próbowali odwieść 72-latka od zamiaru targnięcia się na życie.
Próbę negocjacji podjął także jeden ze strażaków, który będąc na drabinie strażackiej rozmawiał z 72-latkiem.
– Z mężczyzną nie można było nawiązać żadnego kontaktu, nikogo nie słuchał. On szukał odpowiedniego miejsca, żeby jednak skoczyć, starał się nas zwodzić, żebyśmy nie mogli podejść ze skokochronem jak najbliżej budynku – dodaje Morawski.
72-latek po pewnej chwili upatrzył sobie miejsce, z którego mógłby skoczyć. Pod budynkiem zaparkowane były samochody, desperat był przekonany, że strażacy tam nie dojdą.
W pewnej chwili desperat chcąc przemknąć się po gzymsie został schwytany przez policjantów i strażaków. Po krótkiej szarpaninie mężczyzna został wciągnięty przez okno do budynku. Niedoszły samobójca trafił do Szpitala Neuropsychiatrycznego przy ulicy Abramowickiej w Lublinie.


























Kontakt:
Pewnie był wyborcą PO i wziął
Pewnie był wyborcą PO i wziął sobie do serca słowa lubelskiej POsłanki (te o starszych ludziach i o tym, że ich leczenie to marnotrawstwo pieniędzy)
Kolejny news, prawie z przed
Kolejny news, prawie z przed tygodnia
Ten pacjent jeśli dobrze
Ten pacjent jeśli dobrze pamiętam z telewizji puławskiej, był pacjentem oddziału neurologii, więc może nie zdawał sobie sprawy z tego, co robi.