drukuj

Maryla Miłek: W Domu Chemika dzieje się dużo, musimy dotrzeć do widzów

Kategorie: Tagi:
Maryla Miłek, nowa dyrektor Domu Chemika

Rozmowa z Marylą Miłek, nową dyrektor Domu Chemika w Puławach.
Czy w Domu Chemika coś powinno się zmienić?
Zdecydowanie tak, obecny repertuar jest słaby
100% (4 głosy)
Nic nie powinno się zmieniać, Dom Chemika dobrze działa
0% (0 głosów)
Nie wiem, bo już dawno nie byłem w Domu Chemika
0% (0 głosów)
Razem głosów: 4
Zaloguj się, aby zagłosować.
  • Jak ocenia Pani obecną kondycję Domu Chemika?

Jestem z Puław, jestem lokalną patriotką i przez całe życie byłam związana z tym miastem i tym co działo się w Domu Chemika. Często tu bywam jako widz i zawsze znajduję dla siebie coś ciekawego. Dlatego kiedy spotkałam się po raz pierwszy z pracownikami w nowej roli czułam, jakbym ich już znała. Na pewno budynek Domu Chemika rzuca się w oczy każdemu, kto przechodzi przez centrum Puław. Nie wygląda zbyt dobrze. Ale zmiana tego wyglądu to ogromna inwestycja. Sami sobie z nią nie poradzimy. Potrzebne będzie wsparcie właściciela, którym jest Urząd Miasta.

  • Czy Dom Chemika ma ciekawą ofertę kulturalną?

Dzieje się tu bardzo dużo: działają zespoły taneczne, muzyczne, plastyczne, teatralne, kluby, jest biblioteka, odbywają się warsztaty, kiermasze, festiwale, konkursy. Jest wiele wydarzeń teatralnych, filmowych i muzycznych. Naprawdę dzieje się wiele. Mam wrażenie jednak, że nie wszyscy o tym wiedzą. Chciałabym ściągać na te wydarzenia widownię nie tylko z Puław, ale także spoza miasta. Puławski widz za niewielką cenę biletu może uczestniczyć w naprawdę znakomitych wydarzeniach artystycznych. Na niektóre z nich w dużym mieście bilety są wręcz nie do zdobycia lub za dużo większe pieniądze. Na ostatnim październikowym festiwalu muzycznym Wszystkie Strony Świata bilety kosztowały zaledwie 10 zł. A koncerty i wykonawcy byli znakomici.

  • Jak zamierza Pani dotrzeć do widzów z programem?

Chcemy ściągnąć do Domu Chemika osoby chętne do współpracy. Czyli nie tylko odbiorców kultury, ale również twórców oraz osoby, które chcą coś tworzyć przy naszym wsparciu, z inicjatywą. Oknem na świat powinna być strona internetowa, która na pewno wymaga zmiany. Chcę też, żeby ośrodek wychodził na zewnątrz, poza swoje mury. Przed konkursem na stanowisko dyrektora, wsiadłam na rower i jeździłam po Puławach szukając przestrzeni miejskiej dla kultury. Jest mnóstwo miejsc, które mogą być wykorzystane na działalność kulturalną: promenada nad Wisłą, wkrótce port, wiele placów i skwerów na osiedlach. Dzisiaj ludzie są zabiegani, czasami warto z propozycją kulturalną wyjść bliżej nich.

  • Czy repertuar Domu Chemika zmieni się?

Chciałabym rozszerzyć ofertę działalności ośrodka. Należy przeanalizować dotychczasowy repertuar i sprawdzić jakie są potrzeby mieszkańców. Uważam, że musimy je zaspokajać, ale również kształtować. Ocena tego, czy repertuar jest dobry nie może polegać wyłącznie na policzeniu frekwencji na widowni.

  • A nie ma Pani wrażenia, że z punktu widzenia młodych ludzi, repertuar Domu Chemika, zresztą cały ośrodek kultury może być odbierany jako „skostniały"?

Instytucja kultury ma różne zadania. Mamy też różnych odbiorców. Są odbiorcy edukacyjni – szkoły, przedszkola. Prężnie działa Uniwersytet Trzeciego Wieku. Zależy mi również na innych odbiorcach: na aktywnej młodzieży; na młodych ludziach, którzy kończą edukację, wracają do Puław i zakładają rodziny. Na osobach w średnim wieku, które są świadome swoich potrzeb i mają konkretne oczekiwania. Chciałabym ich zaprosić do współpracy i wykazania swojej inicjatywy. Chciałabym, aby w ośrodku były też imprezy odbywające się regularnie, np. poranki teatralne w każdą niedzielę, a spotkania twórców ludowych w każdy czwartek.

  • Do kogo ci ludzie z inicjatywą mogą przyjść?

Do mnie. Ale oczywiście rozumiem, że dla niektórych przejście przez sekretariat i przedstawienie swojego pomysłu może nie być łatwe. Dlatego na stronie internetowej wkrótce znajdą się informacje który pracownik zajmuje się daną tematyką – i do nich będzie można się zwracać ze swoimi inicjatywami.

  • Czym zajmowała się Pani do tej pory?

Nie pracowałam dotychczas w instytucji kultury. Jestem z wykształcenia prawnikiem, ostatnio pracowałam w PZU, gdzie pracowałam na stanowisku kierowniczym w Biurze Zarządzania Kadrami. Byłam odpowiedzialna za zarządzanie zasobami ludzkimi w regionie obejmującym teren Lubelszczyzny i Podkarpacia. W organizacjach, w których pracowałam wielokrotnie byłam odpowiedzialna za organizację różnych działań związanych z kulturą.

Zdjęcia

  • Maryla Miłek, nowa dyrektor Domu Chemika

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
misek
misek czw., 2011-12-08 13:42

kilka wyrazów

Na początek wkleję to co napisałem już w innym komentarzu, ale pewnie nikt go nie przeczyta, może tutaj ma jakąś szansę:

=============================================================================
"Czy można prosić...o jakiś bardziej wymagający repertuar!
Kot w butach, Tupot małych, lew 3D, jabłko 5F, ślimak 4D...
Jeżeli już gra jakiś człowiek to też "podrabiany" dla panienek po 11 lat. Listy do M fajne, ale co na święta zostaje Pokaż kotku?
Czemu kino puławskie gustuje w zdziecinniałym widzu? Czy na Różę lub np. Anonimusa koniecznie muszę jeździć do Warszawy???
Był repertuar filmów lepszych (chyba w środę?) dla mnie godzina całkowicie nieodpowiednia.
Można coś dać w sobotę lub niedzielę przynajmniej raz, zamiast pięć seansów pingwinka od rana do nocy.
Odpowiedź: czekaj kotku na Trzy Brzegi, bo w Sybilli się nie doczekasz.
Do tego dochodzi raczej słaby standard sali projekcyjnej (w porównaniu z multipleksami) z cenami multipleksowymi.
Nieporozumienie!
Jestem widzem przynajmniej raz na dwa miesiące, bo na co mam iść? Zapowiedzi kina:
Artur 3D, Cyrk 3D, Kot 3D, MUPETTY i obecnie Pingwiny 3D.
To jest poziom managera czy tylko taki widz odwiedza kino w Puławach?"
=============================================================================

Teraz odniosę się do wywiadu.

Chce Pani ściągnąć ludzi spoza Puław. OK! Proszę pamiętać, że taki gość musi dojechać i wrócić do domu. Skoro większość wydarzeń dzieje się w godzinach pracy lub krótko po nich, to nie ma mowy o widzu z Ryk, Dęblina, Opola czy Żyrzyna!

Reklama: Fajnie że jest coś w rodzaju Wszystkich Stron. Kto będzie zainteresowany jakoś dotrze do informacji. Niejednokrotnie jednak właśnie ta informacja była powodem mało odwiedzanych przedstawień. Strona Internetowa (rzeczywiście do przebudowy) niepełna lub spóźniona. Panie w kasie wiedzą tyle ile napisane jest na bilecie. Wszystkie Strony - w pierwszej wersji dowiedziałem się, że będzie grała młodzieżowa filharmonia. Dopiero potem, ale musiałem się przebijać sam przez zasoby Internetu…

I właśnie o zabieganych ludziach. Można owszem wychodzić do nich z propozycjami, dla mnie wizyta na promenadzie by postać na klepisku to raczej muzyka do kotleta.

W Puławach drugą (nie jedyną) tzw. Instytucją Kultury jest kino Sybilla. Tyle, że biznes jaki prowadzą jest przeznaczony dla widza w wieku 5-15 lat. Proszę o więcej wydarzeń w stylu Trzech Brzegów, czy Sputnika – koniecznie w weekendy (!!!) lub „spektaklowej” Izabeliady także na deskach sceny.
Zamiast tego pojawiają się zapowiedzi w stylu: w każdy czwartek. Wiem, że gwiazdy polskiej sceny w sobotę wolą grywać w Warszawie, można było pokazać „Trzy razy łóżko” o akceptowalnej porze i widz dopisał.

Poranki dobra rzecz, ale proszę o więcej wydarzeń dla dorosłego widza, nie konkurujcie bajeczkami z Sybillą.

I proszę pamiętać Pani dyrektor: w tygodniu się pracuje w weekend odpoczywa. Proszę więc zaproponować cokolwiek, wtedy widz pojawi się wcześniej czy później!

kalafior
kalafior sob., 2011-12-24 00:43

jestem za

jestem za