Markuszów: Największy na świecie obraz wykonany haftem
Jedna z hafciarek pochodzi z podlubelskiej gminy. Praca jest wierną kopią obrazu Jana Matejki "Bitwa pod Grunwaldem" w skali 1:1. Ma ponad 4 metry wysokości i prawie 10 metrów szerokości. Przez ponad 2 lata pracowało nad nią 35 osób.
Haft składa się z 40 części, dwie z nich wykonała Monika Derecka, hafciarka i wnuczka poety ludowego Jana Pocka.
– Na informację o projekcie trafiłam na forum internetowym. Postanowiłam spróbować – opowiada Derecka. – Wstawałam codziennie o 6 rano i z przerwami wyszywałam do późnego wieczora. To gigantyczna praca, nawet 12 godzin na dobę. Ale też wielka przyjemność.
Pani Monika haftuje od 14 lat. – Traktuję to czysto hobbystycznie. Na takie produkty nie ma u nas zbytu, bo są za drogie. Haftowałam m.in. okolicznościowe kartki czy obrazki na ścianę. Udział w takim projekcie, to coś zupełnie innego. Efekt końcowy jest imponujący – stwierdza pani Monika.
Na pomysł wyhaftowania obrazu Matejki wpadła Janina Panek, artystka z Działoszyna (woj. łódzkie) i jej syn Adam. Wiąże się z tym pewna anegdota.
– Pan Adam, obserwując mamę zażartował, że haftuje tak dużo, że wyhaftowałaby już "Bitwę pod Grunwaldem". I tak się zaczęło. Finał naszej pracy zbiegł się z 600 rocznicą Bitwy pod Grunwaldem – opowiada Derecka.
Premierowy pokaz odbył się we wrześniu. Haft był m.in. prezentowany podczas obchodów 50-lecia Muzeum Włókiennictwa w Łodzi. Ma być także wystawiony w Krakowie, Brukseli i Berlinie.
Ale na razie, gigantyczne dzieło hafciarek przyjeżdża do woj. lubelskiego.
– To wydarzenie bez precedensu, pierwsza prezentacja haftowanego działa w naszym regionie – podkreśla Sławomir Łowczak, dyrektor Gminnego Domu Kultury w Markuszowie.
13 marca będzie go można obejrzeć w Zespole Szkół w Markuszowie na wystawie "Igłą malowane – Bitwa pod Grunwaldem". Ekspozycję będzie można oglądać przez tydzień.
– W planach mamy kolejny projekt – zdradza Monika Derecka. – Będzie to "Hołd Pruski".


























Kontakt:
.................
Warto to dzieło obejrzeć , szczególnie jak się jest miłośnikiem haftu krzyżykowego:).
A tak z innej beczki : Szkoda , że w Puławach nikt nie pomyślał o sprowadzeniu tego dzieła np; do Domu Chemika...............
Może co sie odwlecze,
@Hortensja:to tym razem nie uciecze ;-)))
Haftowało się za studenckich czasów u kolegów na stancji
ale rzadko i dawno temu.
Imponujące dzieło,szacunek dla autorów.
:)
Ja się cieszę, po wschodniej stronie Wisły nie ma żadnej tego typu imprezy czy wystawy. A wystaw na zachodzie jest co roku kilka.
e żródęł nieźle poinformowanych dowiedziałem sie,
że haftowanej Bitwie pod Grunwaldemi wyrasta konkurent, bo jakis pan postanowił obraz Matejki .... wyrzeźbić ;-)))
A który to przodek godziemby?
ten z krzyżem, czy ten z toporem?
ps. ten od rzeżbienie już kończy.
Rozgozin twierdzi, że to jego przodek zaciukał Ulryka
@gin:http://kurierwilenski.lt/2011/02/06/litwa-rogozin-von-jungingena-pod-gru...
<<
Ambasador Rosji przy NATO Dmitrij Rogozin twierdzi, że to jego przodek zadał śmiertelny cios wielkiemu mistrzowi krzyżackiemu Ulrichowi von Jungingenowi pod Grunwaldem. Dyplomata napisał o tym w książce, której prezentacja odbyła się w tym tygodniu w Wilnie.
<<
- tak więc nie wiem czy w tym kontekście znalazłoby się tam miejsce dla mojego przodka obok praprapradziada zawziętego rosyjskiego nacjonalisty. znając cięty język mojego rodu mógł się z poróżnić z praRogozinem nt. biernych stosunków jego przodków z mongolskim Hanem, któremu Moskale służyli jeszcze w XIVw. ;))))
Piękna sprawa - szacunek dla autorów pomysłu.
Na pewno warto pojechać, bliżej do Markuszowa niż do Berlina.
klocki lego
W zeszłym roku pod zamkiem w Malborku widziałem to samo, tylko że ułożone z klocków LEGO. Robiło wrażenie. Wybieram się do Markuszowa. http://www.wiadomosci24.pl/artykul/obraz_bitwy_pod_grunwaldem_z_klockow_...