drukuj
Mariusz Sawa nadal trenerem Wisły Puławy
Utworzono: 21-11-2011, godz. 11.41, Ostatnia aktualizacja: 21-11-2011, godz. 13.46
Czy pozostanie Mariusza Sawy na stanowisku trenera Wisły to dobra decyzja?
Tak, powinien dostać szansę
100% (4 głosy)
Nie, powinien odejść
0% (0 głosów)
Nie mam zdania
0% (0 głosów)
Razem głosów: 4
Zaloguj się, aby zagłosować.
Taką decyzję podjął Zarząd Wisły, po przeanalizowaniu oceny rundy przedstawionej przez szkoleniowca podczas jego przymusowego urlopu, który trwał blisko dwa tygodnie. Czy okazja Zarządu okaże się słuszna?? Zobaczymy w wiosennych spotkaniach. My trenerowi Sawie życzymy udanych spotkań jak w III lidze i nie przejmowani się głosami krytyki.
Pewne jest, że trener Sawa już jutro wróci do pracy, a w środę poprowadzi Wisłę w sparingu z IV-ligową Lublinianką Lublin.
Współpraca:
www.wislapulawy.pl


























Kontakt:
Tak fatalna seria
a włodarze klubu zamiast odświeżyć spojrzenie na zespół, dać piłkarzom nowy autorytet dalej stawiają na trenera, którego notowania bardzo zmalały . Nie potrafił obudzić w zawodnikach woli walki, ani wykrzesać w ich poczynaniach pewnego jarzma taktycznego. Jaki sens ma pozostawienie trenera, za którym ciągnie się presja wielu meczy bez zwycięstwa? Nie chcę by nagle okazało się, iż będziemy temu człowiekowi wytykać ściągnięcie zespołu ponownie do III ligi.
SUPER
Super. Jest duża szansa, że spadną do III ligi.
Dlaczego...
...tylko trener ma ponosić konsekwencje takiego a nie innego stanu rzeczy? Oczywiście, to od niego zależy polityka transferowa, wybór zawodników na mecz, przyjęcie takiej a nie innej taktyki, zmotywowanie zawodników i parę innych, nie mniej istotnych rzeczy. Tylko czasami mam wrażenie, że z trenera robi się kozła ofiarnego, szczególnie wtedy, gdy zawodnicy zmotywowani zostali pewnością wynagrodzenia ze strony sponsora strategicznego i nic więcej nie jest ich w stanie zmotywować. Dziwnym trafem zespoły z obecnej lub dawnej pierwszej klasy rozgrywkowej, sponsorowane przez wielkie spółki czy to z Płocka, czy z Lubina, miało podobny problem, co zdawałoby potwierdzać moją teorię... Wniosek nasuwa się jeden - właściwe przygotowanie umów sponsorskich, aby towarzystwo wzajemnej adoracji nie usiadło na laurach oraz polityka marchewki i braku marchewki wobec zawodników.