Malarstwo Darii Pelhen w Nałęczowie. Tak właśnie wygląda radość
I rzeczywiście – malarstwo tej absolwentki Liceum Sztuk Plastycznych w Nałęczowie bardzo często prezentuje szokujące zestawienia kolorystyczne, które jednak po „oswojeniu” odbiorcy zaczynają intrygować, stają się fascynujące. Przestajemy się więc dziwić, że drzewa są niebieskie i czerwone, że nie ma tu żadnych reguł. Zanurzamy się w absurdalny świat zbudowany z intensywnych kolorów, który pobudza wyobraźnię i rozgrzewa emocje, choć tak naprawdę nic takiego tam się nie dzieje – wszystko jest kameralne.
Darię Pelhen od lat pasjonuje malarstwo sztalugowe, ale świat odbiera najczęściej jako paletę barwnych plam i tak go właśnie przedstawia na swoich obrazach. Twierdzi, że inspirują ją marzenia senne, choć zwykle w jej pracach znajdujemy wątek bardzo realny, a często nawet rozpoznawalny. Jej świat jest raczej baśniowy niż senny, bardzo subtelny mimo kolorów ostrych, kontrastujących, odważnych.
Jest też autorką kobiecych aktów, których bohaterki pozują od niechcenia, są zmysłowe, rozmarzone, a może tylko znudzone prozaiczną rzeczywistością. O czym myślą? Nietrudno odgadnąć. Ich usta są czerwone, a przymknięte powieki dają znak przyzwolenia.
Tak, obrazy Darii Pelhen są jak z bajki, w której wszystko jest możliwe i każde życzenie się spełnia. Smutki są tylko smuteczkami, a zamyślenia nie dotyczą spraw ostatecznych.
Maluje odważnie, nie bojąc się koloru – także ostrego, używając zdecydowanej kreski i miękkich linii. Porusza się w kręgu kobiet, czasem dziwnych zwierząt, ptaków i wszystkiemu nadaje barwy tęczy. Bo jak sama mówi – świat widzialny jawi jej się jako kaskada barw.
Z pewnością Daria Pelhen ma przed sobą jeszcze długą drogę twórczą i być może za kilka lat zaskoczy odbiorców diametralnie innym stylem. Jednak warto zatrzymać się teraz przed jej obrazami, które niosą w sobie duży ładunek pozytywnych emocji i radość kolorów.
Wernisaż wystawy Darii Pelhen odbył się w piątek 15 stycznia w Nałęczowskim Ośrodku Kultury.


























Kontakt: