LODR zaczyna szacowanie strat po powodzi
• Jak wygląda sytuacja w powiecie puławskim?
– Pękł wał w Janowcu. Ucierpiały szczególnie dwie wsie – Janowice i Brzeźce oraz sam Janowiec. Parchatka wyszła obronną ręką, nie licząc podsiąknięć. Obrazki z powodzi emitowane w telewizji nie oddają koszmaru, który stał się udziałem mieszkańców zalanych terenów. Jest zdecydowanie gorzej. Jestem zszokowany. A wiem, że będzie jeszcze gorzej, kiedy woda zejdzie z pól całkowicie.
• Jak będzie wyglądało szacowanie strat?
– LODR został włączony przez wojewodę lubelskiego do prac mających na celu oszacowanie zniszczeń. W pierwszej kolejności delegowaliśmy na te tereny ponad 30 pracowników. Mamy przygotowane specjalne formularze, w których będą nanoszone wartości. Na ich podstawie program komputerowy dokona wyliczeń. Wypracowaliśmy sobie również pewien model działań szacowania w oparciu o plony i ich ceny na przestrzeni trzech ostatnich lat.
• Czy taka wycena będzie podstawą do odszkodowań?
– Do wypłat obligatoryjnych z budżetu państwa o charakterze doraźnego, bezpośredniego wsparcia. Mniejsze gospodarstwa, do 5 ha, otrzymają bezzwrotnie 2 tys. zł. Większe – 6 tys. zł. Niezależnie od tych wypłat zostaną uruchomione dużo większe środki na odbudowę gospodarstw. Są również inne pomoce. Np. LODR rezygnuje z pobierania wszelkich opłat za wykonywane przez nas usługi na rzecz powodzian. Wiem, że szereg udogodnień i ułatwień opracowuje również Agencja Restrukturyzacji Rolnictwa, a Ministerstwo Rolnictwa zapowiada wypłaty tzw. obszarowe.
• Oprócz rekompensat istotne jest również usunięcie szkód.
Najważniejsze, żeby woda opuściła rozlewiska. Później trzeba będzie zmierzyć się z tym, co tam przyniosła. Istnieje problem rozkładu i utopionych zwierząt jak i innych substancji biologicznych. Mamy propozycję przyspieszenia rozkładu przy użyciu specjalnych substancji biologicznych w opryskach. To tzw. preparaty „Em-emy". To zbiór różnych szczepów bakterii, które w zdecydowany sposób przyspieszają rozkład, są przy tym niegroźne dla zdrowia człowieka. Te szczepy bakterii wytwarzają jednocześnie antybiotyki, które zdecydowanie ograniczą możliwość wystąpienia epidemii. Na Lubelszczyźnie mamy producentów tych preparatów. To metoda przetestowana po tsunami w Indonezji.


























Kontakt: