Kurów: Ordun zniknął, ryby zdechły...
Zgodnie z prośbą od jednego z mieszkańców Kurowa, piszę o tym, że w poniedziałek (1 marca 2010 roku), zniszczono jedyne, co w Kurowie było warte obejrzenia - w Ordunie (fontannie na ulicy Nowy Rynek) spuszczono wodę, ryby zaczęły się dusić i w to miejsce wjechały koparki, które zmieszały wszystko z błotem, gniotąc niedobitki ryb.
Od momentu tej zbrodni nie słychać żadnej pozytywnej opinii o rozbiórce, a wszyscy tylko chodzą i klną. Nasuwa się jedno zasadnicze pytanie: czy nie można ich było wyłapać i wpuścić do stawów czy nawet do Kurówki?, przynajmniej by żyły, a tak to aby flaki pływały wymieszane z mułem. Dziś już zostało aby trochę szlamu na dnie i beton dookoła. Według osoby, która mi o tym napisała tak się chyba ze zwierzętami nie postępuje. Ordun miał znaczenie historyczne (m.in. był źródłem wody dla kurowskiej straży, która będzie miała w tym roku 100 lat), a także sentymentalne. Mimo wybudowania nowego zbiornika, na pewno nie będzie już tym samym miejscem co kiedyś...
Przypomnę, że 28 stycznia tego roku, przetarg na odbudowę, zagospodarowanie i remont chodników na Nowym Rynku oraz przebudowę Ordunu, wygrała lubelska spółka KRYSMARK, tak więc to pewnie ona jest za to odpowiedzialna, ale czy nikt z naszych władz tego nie nadzoruje, a także nie można było zasypać części Orduna, tylko niszczyć barierki, wyspę i ryby?!
UWAGA: Ten artykuł został napisany na podstawie relacji jednego z mieszkańców Kurowa, a ja sam nie byłem przy tym wydarzeniu!
PS. W ciągu trzech godzin, dowiedziałem się od wielu innych osób, że to niestety prawda...

























Kontakt:
ordun
Byłem tam i widziałem. Z brei, pozostałej po spuszczeniu wody pracownicy rzeczywiście wyłapywali (a raczej wybierali) ryby, które napewno powędrowały na patelnię. Ale przynajmniej humanitarnie zeszły z tego świata, w odróżnieniu od swoich koleżanek rozjechanych przez koparkę. Ktoś nie pomyślał, ale ryby głosu nie mają więc ich skarg nikt nie wysłucha. Przebudowa Orduna wydaje mi się pomysłem trafionym, ponieważ przypominał już śmietnik. Tylko czy na tym się skończy, czy ten teren zostanie objęty jakimś nadzorem. Często, zwłaszcza wieczorami przebywają tam grupki młodzieży, które pozostawiają po sobie sterty butelek i śmieci. Pamiętam czasy gdy ludzie mieszkający w pobliżu dbali o stawik i jego otoczenie, gdy chciałem posiedzić nad nim z wędką to za "wejściówkę" musiałem podlać okoliczne krzewy lub wybrać śmiecie z wody, a tych 25 lat temu było niewiele. Lecz w epoce foliowych toreb śmieci jest pod dostatkiem a chętnych do czynu społecznego nie ma. Ciekawe czy po przebudowie będzie można posiedzieć na ławce w ładnym i czystym otoczeniu, a może idąc śladem innych zamontować kamerę której obecność być może wpłynie na zachowanie użytkowników obiektu.
Ordun czy Ordon
Może się mylę, ale słyszałem, że nazwa ordun jest błędna a prawidłowa to ordon. Ktoś coś wie na ten temat?
Pomyśl człowieku zanim coś napiszesz!!!!!!
Oglądałem budowę i proponuję aby autor komentarza napisał artykuł o dojeniu krów to może będzie bardziej prawdziwy i rzeczowy. Z jego komentarzy wynika, że w życie nie powiedział słowa prawdy oraz jest klasycznym pasożytem społecznym.