Książeczka do oglądania telewizji kablowej jest konieczna
– To absurd! Czy za paragon w sklepie się płaci? Przecież to obowiązek sprzedawcy, aby umożliwić mi zapłacenie rachunku – denerwuje się pan Andrzej.
– Do decyzji zmusiła nas część naszych świadczeniobiorców, która była nieuczciwa wobec spółdzielni. Zdarzało się, że brali kolejne książeczki, zapominając że nie wykorzystali poprzednich I tak książeczka, która miała wystarczać na cały rok funkcjonowała pół roku. A spółdzielnia musi liczyć koszty – tłumaczy Wacław Strzelec, prezes PSM.
Pan Andrzej, aby zapłacić za kablówkę bez konieczności kupna książeczki, musiałby robić przelewy internetowe ze swojego konta na spółdzielcze. – Internetu w domu nie mam i z niego nie korzystam – argumentuje mężczyzna.
Gdyby był członkiem spółdzielni, mógłby bezpłatnie korzystać z agencji banku PKO znajdującej się w siedzibie spółdzielni. Problem w tym, że nim nie jest. Jego umowa z PSM dotyczy tylko telewizji kablowej.
Pana Andrzeja nie przekonuje przytaczany przez prezesa argument, że w innych instytucjach takie rozwiązanie jest powszechne. – Przecież m.in. w OPEC-u też się płaci za książeczki – mówi Strzelec.
– Ale w OPEC-u funkcjonuje kasa, gdzie mogę zapłacić bez żadnych dodatkowych kosztów – ripostuje mężczyzna.



























Kontakt: