Krewni okradanej staruszki schwytali złodziei w zasadzce
Pieniądze ginęły 80 - letniej mieszkance Dęblina prawdopodobnie już od kilku miesięcy. Za każdym razem ze skrytki ubywało od 300 do 500 zł. Staruszka zorientowała się, że jest okradana, gdy zwykle w niedzielę wychodzi z domu. Powiedziała o tym krewnym.
- Rodzina staruszki postanowiła zorganizować zasadzkę na ewentualnego złodzieja – informuje Marek Niedbalski, z policji w Rykach. W niedzielne popołudnie kobieta jak zwykle wyszła z domu, w którym zostali jej krewni.
Wieczorem na podwórku pojawiło się trzech mężczyzn. Próbowali wejść do domu. Wpadli w ręce krewnych 80-latki, którzy potem przekazali ich policji.
Złodziejami okazali się dwaj mężczyźni w wieku 21, 18 lat i 15 latek. Mieszkają w sąsiedztwie okradanej kobiety. Wcześniej wykonywali u niej różne prace domowe.
- Prawdopodobnie wtedy poznali jej zwyczaje i odkryli gdzie kobieta przechowuje oszczędności z emerytury – dodaje Niedbalski.



























Kontakt:
W Dęblinie...
W Dęblinie to potrafią... :)))
Brawo krewni, a złodzieje ...
... ręce na pieniek będzie nauczka dla innych :D
Tak powinno być
@Hylexuly:tylko idąc Twoim tropem, to w Polsce nie miał by za bardzo kto pracować. ;-)))
Złodzieje nie pracują ...
@Frantic:... tylko kradną, z tego żyją i śmieją się tych co pracują.