Krajobraz w dniu bitwy
Skoro nie można było fotografować, to zabawiłem się trochę pozorując fotografowanie i obserwując reakcje komisji wyborczych.
Początkowo nie było żadnej reakcji, mimo że „fotografowałem" nie z ukrycia, lecz wręcz demonstracyjnie - tak, aby można było zauważyć co robię. Być może członkowie komisji wyborczych w lokach, które odwiedziłem przed południem jeszcze się nie obudzili i nie rozgrzali.
Po raz pierwszy z prawidłową reakcją spotkałem się dopiero około 14:30 w lokalu Obwodowej Komisji Wyborczej Nr 9 na Włostowicach. Mimo sporego tłoku, zostałem zauważony. Nie pomogło odegranie histerycznej scenki o kneblowaniu ust mediom, komunistycznych przeżytkach i innych tam takich. Przewodniczący komisji zapytał czy mam legitymacje dziennikarską. Rzecz jasna nie miałem, więc zabronił mi fotografowania. Zagrałem ostatnią kartą i zażądałem wskazania podstawy prawnej tego zakazu. Był na to przygotowany i szybko mi pokazał akt normatywny z którego ten zakaz wynika. Pan przewodniczący był uprzejmy, konsekwentny i kompetentny, ale nie ustrzegł się od jednego błędu. Nie sprawdził czy przypadkiem nie zrobiłem już zdjęć.
W tym samym szkolnym budynku działała równiez komisja nr 10, ale gdy wszedłem tam po awanturce w komisji Nr 9 napotkałem podejrziwe spojrzenia, więc zrezygnowałem z powtórzenia swojej fotograficznej dziennikarskiej prowokacyjki.
Drobnego błędu, który przydarzył się przewodniczacemu komisji Nr 9 nie popełnił przewodniczący jednej z komisji przy ul. Jaworowej, które odwiedziłem wieczorem. Ten skrupulatnie sprawdził, czy nie wynoszę w aparacie niedozwolonych zdjęć.
Zresztą muszę przyznać, że w czasie wieczornej tury było dużo lepiej, chociaż nie doskonale.
W jednej z komisji, też przy ul. Jaworowej, zamiast komisji zareagował mąż zaufania płci pięknej, nota bene z PO. Przesympatyczna pani nie tylko zauważyła, że ustawiam się do fotografowania, ale również to, że nie zrobiłem zdjęcia! Gratuluję znajomości przepisów i spostrzegawczości.
Skoro już jestem przy mężach zaufania, to trafiałem głównie na tych z Korpusu Ochrony Wyborów, ale zdarzali się również z PO. W lokalu wyborczym przy ul. Polnej, który odwiedziłem dwukrotnie – w południe i późnym wieczorem – wytrwale dyżurował dobrze mi znany radny, pan profesor Czeżyk. Podkreślam, że wytrwale, bo w kilku komisjach powiedziano mi, że mężowie nieufności owszem byli, ale już wybyli.
Luksusu możliwości „wybycia" nie mieli ankieterzy z TNS OBOP, których spotkałem przed lokalem wyborczym przy Al. Małej.
Olbrzymia i wyjątkowo wysoka urna w lokalu wyborczym w budynku Starostwa, utrudniała spełnienie obywatelskiego obowiązku osobom trochę niższym ode mnie. Pomogłem więc jednej starszej pani i dzięki temu posłanka Sadurska ma o jeden głos więcej ;-)
Tyle o tym co było we wnętrzach. Na zewnątrz było dużo gorzej. Spacer ulicami naszego miasta mógł przyprawić o mdłości. Do niestety często spotykanych standardowych śmieci, doszły śmiecie wyborcze. Wiele plakatów nie wytrzymało niedawnej próby wody, a dokładniej mówiąc deszczu. Siły przyrody są jednak niczym przy wyczynach niektorych człekokształtnych mieszkańców naszego grodu.
Istny huragan chamstwa przeszedł ulicami Parkową i Kazimierską. Wybiórcze efekty tego huraganu sugerują, że to wcale nie był huragan... Wszystkie słupy trasie od Samotni do cmentarza były obwieszone plakatami i niemal ze wszystkich zdarto plakaty konkurentów PiS, a w szczególności panów Karpińskiego i Popiołka. Ostały się tylko plakaty kandydatów z PiS i te konkurencyjne, które wisiały wysoko,chociaż nie tak znowu bardzo wysoko, co stwarza uzasadnione podejrzenie, że tym który pozrywał te wiszące niżej, mógł być ktoś bardzo niskiego wzrostu...
- * -
Ciąg dalszy jak zwykle w komentarzach pod artykułem oraz pod zdjęciami, których zestaw
będę w wolnych chwilach sukcesywnie uzupełniał.
































Kontakt:
Gorsza sytuacja jest wtedy
Gorsza sytuacja jest wtedy kiedy do komisji przychodzi dziennikarz obywatelski z legitymacją, a Państwo z komisji go przepędzają. Tak jak to przydarzyło się Grzesiowi.
Szkoda, że mnie nie było z Grzesiem
@Paweł Buczkowski:Pewnie byłoby mnie słychac na drugim końcu ulicy, tak samo jak wtedy, gdy na Krakowskim Przedmieściu koło namiotu Sakiewicza udzielałem wywiadu reporterowi jakiegoś prawdziwie polskiego radia ;-)))
http://www.mmpulawy.pl/zdjecie/historia-zatacza-krag-432696.html
Gruby, przewodniczący komisji
Gruby, przewodniczący komisji przekroczył chyba swoje uprawnienia. Nie widzę podstaw prawnych zezwalających mu zaglądanie do aparatu. TAkie uprawnienia ma chyba tylko policja i to przy podejrzeniu popełnienia przestępstwa ewentualnie za okazaniem nakazu sądowego. Skoro już wspomniałeś o człekokształtnych mieszkańcach Puław to muszę zarzucić Ci wybiórczość. Nie wierzę w to, że nie zauważyłeś nigdzie pozrywanych plakatów PISu. Walały się w wielu miejscach. W niedzielę wieczorem ulicami miasta przeszła także grupa pijanych wyboc\rców PO wykrzykująca na całe gardło: "Je*&ć PIS!".
"wedrowycz", przewodniczacy komisji niczego nie przekroczył!
@wedrowycz:Zachował sie jak najbardziej przyzwoicie.
Zwrócił mi uwage, że naruszam prawo i POPROSIŁ o skasowanie zdjęcia.
Przypuszczam, że gdyby miał mentalność byego szefa kaczystowskiej CBA, alibo agenta Tomka, to widząc na moim wdzianku znaczek "Kontaktowego ŁUkładu Szklanych"
pewnie by wezwał policje coby mnie przyaresztowała ;-)))*;-)))
Przewodniczący, czy
@Gruby:Przewodniczący, czy wiceprzewodnicząca? Bo jakby tłoku nie było i bym cię przyuważył jak robisz zdjęcia u mnie, to byś wyleciał z budynku szybciej.
A tak doszło do pewnej formy sprawiedliwości dziejowej: gruby został wyproszony z sali do głosowania przez teściową b. starosty Kamińskiego.
Notabene - fotki można robić w lokalu tylko mając ważną legitymację prasowa i tylko za zgoda przewodniczącego czy wice- komisji.
...
@wedrowycz:A skąd wiadomo że to wyborcy PO? Bo nie są za PiSem? Bo szli pijani?
Zastosowałem logikę Grubego.
@5h9:Zastosowałem logikę Grubego. Kto nie lubi PO musi być z PIS, kto nie lubi PISu musi być z PO:)
"wedrowycz", sztafeta ochronna, ktora przeszła Kazimierska
@wedrowycz:lubi tylko i wyłacznie PiS, bo te człekokształne nidszczyli wszystko co należało do innych partii.
Wniosek,ze to byli członkowie, sympatycy lub najemnicy PiS jest logiczny.
Twój "logika", że kto nie lubi PiS jest z PO, a kto nie lubi PO jest PiS nie ma nic wspolnego z logiką.
Najwyraźniej nie uważałes na lekcjach logiki ;-)))
Ależ uważałem:) Daltego też
@Gruby:Ależ uważałem:) Daltego też nie przypadły mi do gustu okrzyki pijanych wyborców PO, którzy maszerując w niedzielę przez miasto krzyczeli "J#@$ć PIS!, J#@$ć PIS!".
"wedrowycz", skoro uważałeś na lekcjach logiki,
@wedrowycz:a mimo to piszesz nielogiczne bredne, to znaczy, że byłeś odporny na wiedzę :-(((
.
Twoje twierdzenie, że ci ktorzy nie kochaja PiS są wyborcami PO to FAŁSZ ;-)))
Skąd masz pewność, że ci pijani demonstanci, to nie byli wyborcy, na przykład, Nowej Prawicy Janusza Korwina-Mikke? ;-)))*;-)))
Ponieważ zrobiłem eksperyment
@Gruby:Ponieważ zrobiłem eksperyment i z okna krzyknąłem w ich kierunku inwektywę pod adresem PO, po czym w moim kierunk posypały się również inwektywy, groźby itp.
"wedrowycz", jeżeli zaczepisz pijanych goowniarzy,
@wedrowycz:i to nawet niekoniecznie kiboli, to polecą w Twoja stronę bluzgi.
Nie pochwalam chamstwa wiec nie pochwalam takiego sposobu wyrażacia swoich polądów.
J
Można przecież robić to w bardziej kulturalny i wyrafinowany sposób, tak jak nie chwalacy sie robie ja, pisząc:
"CETERUM CENSEO KACZYZM ESSE DELENDAM!" ;-)))
W sobotę na słupie vs.
@Gruby:W sobotę na słupie vs. cmentarza na Włostowicach wisiały plakaty PO i PiS, a na płotku koło cmentarza Popiołek.
w niedzielę na w/w słupie były tylko plakaty PiS, a PO leżały porwane na ziemi. Porwany na ziemi leżał tez Popiołek. O "skasowanym" wcześniej Kucharskim na Kazimierskiej nie wspomnę.
Jeszcze co do wyborów: dwaj mężowie zaufania pokazali sie koło południa. Ten z PO to znajomy z rady parafialnej, zreszta wpadał tylko pare razy pytając o frekwencję. Gościu z PiS pojawił sie tez w tym czasie, okazało się, ze to też znajomy i to taki dość spokojny. Na dzień dobry zgwałciłem go częstując ciastkiem, na co się bardzo ucieszył. Potem poinformowałem go co może robić /czyli zasadniczo nic/ i dałem do porównania dozwolone czynności męża zaufania w/g PiS i w/g PKW. Ponoć jako szkolenie miał spotkanie z Sadurską. Zal mi się go zrobiło, bo sie nudził jak mops, nie reagowałem, gdy ludzie obok niego wypełniali karty, ani jak się kręcił koło stołu. Po ok. 2 godzinach wymiękł i poszedł sam.
PS. Było sporo głosów nieważnych, kolo z PKW powiedział, że w tych wyborach w kratce można postawić tylko 2 kreski, tak więc jeżeli ktoś narysował jedną zbyt słabo i rysował kolejna, to głos leciał do kosza. Najwięcej poleciało PO i PiS, bo miały najwięcej głosów. Choc jeden kolo /tak na oko chyba od PAlikota/ próbował mnie przekonywać, że trzeba unieważnić parę kart PiSu, ale sie przekonac nie dałem.
Czy ciastko podawałeś mu
@1234:Czy ciastko podawałeś mu przed, po czy w czasie gwałtu i jak długo trwał sam akt gwałtu? Czy odbył się od tyłu czy a'la deep throat?
- - - - - - -
Nie wiem czemu ma służyć zakaz fotografowania. W dobie dzisiejszej techniki kto będzie chciał to i tak zrobi sobie zdjęcie i prawdopodobnie nikt tego nie zauważy.
"wedrowycz", czy wiesz, że Puławach na partie inne niż PiS
głosowało o 91,7% wyborców wiecej?
.
Tak wiec ci zachowujacy się nieprzyzwoicie mogli się rekrutować sposród tych co głosowali na inne partie, a także sposród tych co w ogole nie głosowali, bo byli pewni,ze w Puławach i tak wygra PO ;-)))
Gruby
@Gruby:....""wedrowycz", czy wiesz, że Puławach na partie inne niż PiS
głosowało o 91,7% wyborców wiecej?..."
Ja tylko z pytankiem jak Pan stoi z matematyką.........91.7% głosujących ???????????????????
"siwy71", jakoś sobie radzę, chociaż bez PC coraz trudniej ;-)))
@siwy71:Ale nie spodziewałem sie,że to własnie Ty, tak biegły w obliczeniach ze statyki i dynamiki masz takie trudności,zeby zrozumieć co napisałem ;-(((
W Puławach PiS zdobył tylko 52,17% liczby głosów uzyskanych przez pozostałe komitety wyborcze łą.
Czy to wystarczy abyś zrozumiał skąd sie wzięła moja informacja, że na te pozostałe komitety wyborcze głosowało (łacznie) o 91,7& wyborców wiecej niż na PiS?
Jezeli nadal nie rozumiesz, to powiedz, a wytłumaczę Ci to jeszcze prościej ;-)))*;-)))