Konrad Czerniak podbije Stany Zjednoczone?
22-latek w Szczecinie wywalczył dwa złote medale: na 50 m kraulem i 100 m stylem motylkowym oraz brąz na 50 m motylkiem. Dzięki temu powoli wyrasta na czołowego pływaka świata.
Każdy spodziewał się, że na 50 m stylem motylkowym zdobędę trzecie złoto. Nie ukrywam, że, skoro byłem w finale to walczyłem o pierwsze miejsce. Nie udało się, ale nie mogę powiedzieć, że nie jestem zadowolony. Poprawiłem się na tym dystansie, ale wystarczyło to tylko do brązowego medalu. Ostatnie lata bardziej skoncentrowaliśmy się na 100 metrach stylem motylkowym. Trochę zmieniła się teraz technika i muszę przyznać, że inaczej wygląda moje pływanie na 50 m, a inaczej na 100 m – powiedział po swoim ostatnim starcie na mistrzostwach Europy zawodnik Wisły.
Podopieczny trenera Bartosza Kizierowskiego po bardzo udanych zawodach w Szczecinie nie ma jednak ani chwili na odpoczynek. W środę Czerniak wyleciał do Stanów Zjednoczonych, gdzie w Atltancie weźmie udział w mityngu „Duel in the pool". Razem z Pawłem Korzeniowskim i Radosławem Kawęckim będzie reprezentował Europę w starciu z reprezentacją USA. Kibice nastawiali się na rywalizację puławianina z Michaelem Phelpsem, ale będą musieli obejść się smakiem. Utytułowany Amerykanin nie weźmie udziału w zawodach w Atlancie, bo woli skoncentrować się na przygotować do Igrzysk Olimpijskich w Londynie.
Po tym, jak kilka miesięcy temu w Szanghaju podopieczny trenera Kizierowskiego zdobył tytuł wicemistrza świata, jego kariera nabrała błyskawicznego tempa. Po zdobyciu trzech medali w Szczecinie Czerniak staje się coraz bardziej popularny. Rozdaje autografy, pozuje do zdjęć i dostaje zaproszenia do telewizji. We wtorek wychowanek Wisły wystąpił w programie „Dzień Dobry TVN", w którym opowiadał o początkach swojej kariery i jakie ma plany na najbliższe tygodnie.
– Pływanie zawsze mnie fascynowało. Zaczynałem tak naprawdę już w wieku 5 lat. To jednak była bardziej zabawa. Na poważnie zajmuje się tym sportem od 13, 14 lat – wyjaśniał Czerniak, który po powrocie z USA będzie się koncentrował na przygotowaniach do olimpiady. Już 27 grudnia ma zameldować się w Hiszpanii, gdzie rozpocznie dwutygodniowe zgrupowanie. Święta będzie mógł jednak spędzić w domu. – Trzeba nieco ochłonąć i odetchnąć od tych wielkich emocji. Cieszę się, że będę mógł spotkać się z najbliższymi, bo później skoncentruję się już na jak najlepszym przygotowaniu do igrzysk w Londynie – dodał puławianin.



























Kontakt: