Koncert Dżem na Pulavian Blues Festival (zdjęcia)
W ramach tegorocznego spotkania organizator – POK Dom Chemika – przygotował spotkania z tuzami polskiego i zagranicznego bluesa. Wystąpili – Dżem, Cree (piątek), David Ellis oraz John Clifton & Boogie Boys (sobota).
Oprócz spotkań z muzykami oraz tradycyjnego jam session można było wysłuchać wykładu - „Historia bluesa w Polsce” oraz obejrzeć wystawę zdjęć - „5 lat bluesa w Puławach”.
Jak powiedziała nam organizatorka imprezy – Jolanta Ochal – festiwal mógł się odbyć dzięki wkładowi finansowemu Marszałka Województwa, Urzędu Miasta w Puławach oraz sponsorów.
Wszystkie spotkania festiwalowe cieszyły się dużym zainteresowaniem, jednak najwięcej miłośników bluesa pospieszyło na piątkowy koncert legendarnego zespołu Dżem. Mimo niemałego kosztu za bilety (45 zł), rozeszły się one bardzo szybko.
Przed koncertem hol Domu Chemika zapełniał się bardzo szybko. Fanami zespołu okazali się być zarówno kilkudziesięcioletni ludzie jak również również nastolatkowie. Śmiało rzec można, że koncert zgromadził kilka pokoleń miłośników bluesa.
Tuż po godzinie 20 muzycy w składzie: Maciek Balcar (wokal), Janusz Borzucki (klawisze), Adam Otręba (gitara), Beno Otręba (gitara basowa), Jurek Styczyński (gitara), Zbyszek Szczerbiński (perkusja) weszli na scenę, świętowanie bluesa rozpoczęło się.
Zespół nie zawiódł oczekiwań fanów. Oprócz znanych od lat przebojów zaśpiewał i nowsze, w tym dwie piosenki, które pochodzą z nowej płyty, którą, jak się dowiedzieliśmy, muzycy rozpoczną nagrywać w najbliższych dniach.
Przy klimatycznych balladach Dżemu trudno było nie wspominać pierwszego wokalisty i przez długi czas lidera grupy – Ryśka Riedla. Słowa refrenu:
„Jak na deszczu łza, cały ten świat nie znaczy nic, a nic.
Chwila która trwa, może być najlepszą z twoich chwil
Najlepszą z twoich chwil.”
przywołały wspomnienia oraz hippisowskie pragnienie wolności Riedla.
W czasie koncertu między muzykami a wypełnioną po brzegi salą widzów wywiązała się więź jaka pojawić może się jedynie między zespołem wkładającym w piosenki całe serce i widownią chłonącą każdy dźwięk i słowo.
Jednak, „w życiu piękne są tylko chwile…”i po około dwóch godzinach z piosenkami Dżemu muzycy zakończyli koncert.
Tym, którzy czuli jeszcze niedosyt bluesa pozostał „na deser” koncert zespołu Cree w kawiarni Smok (liderem grupy jest syn Ryszarda Riedla – Sebastian) i nocne jam session.






























Kontakt:
Koncert był super, szkoda
Koncert był super, szkoda tylko że sala taka mała - zabrakło biletów, sam musiałem kupić z drugiej ręki. A tak BTW
„Jak na deszczu łza, cały ten świat nie znaczy nic, a nic.
Chwila która trwa, może być najlepszą z twoich chwil
Najlepszą z twoich chwil.”
To jest refren z piosenki nagranej już z Maćkiem Balcarem.