Kolejne podpalenie na ul. Sienkiewicza
Ledwo co ukończono remont i malowanie po ostatnich dwóch podpaleniach bloku przy ul. Sienkiewicza w Puławach a znów ktoś go podpala.
„Około godziny 12 w nocy siedząc przy komputerze poczułem zapach spalenizny (bardzo podobny do zapachu palącego się papieru) obudziłem żonę z zapytaniem czy i ona czuje to samo co ja. Okazało się że tak, wtedy czym prędzej ubrałem się i wybiegłem na klatkę, równocześnie ze mną wyszła też jedna z sąsiadek mieszkająca na naszym skrzydle. Na klatce widać było unoszący się biały dym, przeszedłem po drzwiach sąsiadów, patrząc czy dym nie pochodzi z któregoś z mieszkań. Upewniając się że nie pali się żadne z mieszkań sąsiadów wyszedłem na "główną" klatkę. Ku mojemu zaskoczeniu na poręczy wisiała paląca się szmata, krzyknąłem do żony aby przyniosła wodę. Na szczęście udało nam się ugasić palącą się szmatę. Pożar był niewielki za to zadymienie spore. Otworzyłem wszystkie okna na klatce by ją przewietrzyć z dymu” – relacjonuje jeden z świadków zdarzenia.
Na miejscu błyskawicznie zjawiła się policja. „Tu normalnie nie można mieszkać człowiek boi się o własne życie” - dodaje mieszkaniec.



























Kontakt:
Czyżby wypuścili tą 14 to
Czyżby wypuścili tą 14 to letnią podpalaczkę? A może nie działała sama...
Niezrównoważonych ludzi jest
Niezrównoważonych ludzi jest w Puławach więcej. Jaką karę poniosła 14-latka?
a kto stwierdził ze to 14 latka
a kto stwierdził ze to 14 latka , z tego co pamiętam to były aby przypuszczenia policji
Ja bym poszedł innym tropem...
To może być mieszkaniec tego bloku,któremu część mieszkańców "zaszła za skórę",bo np kazali mu myć klatkę,albo zaprzestać sikania w windzie(o ile ten blok ją posiada).
Chyba w każdym bloku mieszka
Chyba w każdym bloku mieszka ktoś taki... Można by przeprowadzić malutkie śledztwo. Powąchać to co zostało ze szmaty i sprawdzić, czy śmierdzi tak samo jak ten sikający na klatkę mieszkaniec...