drukuj

Jesteśmy z Kazimierza, zostajemy za granicą

Julita Żołądź jest architektem. W Belfaście pracuje w swoim zawodzie

Julita od dwóch lat mieszka w Belfaście. Tuż po skończeniu studiów wyjechała z Kazimierza Dolnego i znalazła pracę w Irlandii Północnej. O powrocie do kraju nie myśli.

Podobnie jak Dorota Ujetz, która od trzech lat mieszka w Oslo. Do Norwegii wyjechała, gdy jej mąż – geolog znalazł pracę w firmie zajmującej się poszukiwaniem nowych złóż gazu.

 

Julita Żołądź jest architektem. Jeszcze zanim skończyła studia, wyjechała do Belfastu poszukać pracy na wakacje. Szczęście jej dopisało. Przez całe lato pracowała w urzędzie miasta w Belfaście w wydziale zajmującym się architekturą miejską.

 

– Chciałam zarobić. Pracę dość szybko znalazłam i to na stanowisku zgodnym z moimi kwalifikacjami – mówi Julita. Tam poznała Bartka, Polaka. Postanowili, że się pobiorą, jak dziewczyna skończy studia w Polsce.

 

– Bartek już miał stałą pracę i nieźle zarabiał, dlatego zdecydowaliśmy układać sobie życie w Belfaście. Chcieliśmy sami sfinansować nasz ślub, a tam łatwiej zarobić pieniądze – opowiada Julita.

 

Lepsze życie

Julita wróciła do Polski, by skończyć studia. Tuż po obronie pracy dyplomowej wróciła do Belfastu. Zapewnia, że nawet minimalna pensja pozwala tam normalnie żyć, nie wegetować. – Zarabiając niewiele można pozwolić sobie na dużo. Na wyjście do kina czy do pubu. Nie trzeba się liczyć z każdym groszem – tłumaczy.

 

W Belfaście bez problemu można tygodniowo zarobić 300 funtów. Wynajęcie domku na miesiąc (duży salon z kuchnią plus trzy sypialnie i łazienka) kosztuje 450 funtów. Na jedzenie tygodniowo wydaje się 60 funtów. Za prąd za okres 3 miesięcy trzeba zapłacić od 110 do 150 funtów. Gaz to wydatek około 30 funtów za 3-4 tygodnie. – Więc jeszcze coś zostaje w portfelu. Na pewno więcej niż w Polsce – uśmiecha się Julita.

 

Pod opieką państwa

Kobieta chwali sobie także pomoc ze strony państwa. – Mimo że są wysokie podatki, to wiele rzeczy jest w zamian. Idę do apteki i nie płacę za leki. Tam płaci się tylko za receptę, niezależnie od tego, co lekarz przepisał – mówi Julita. – A kobita w ciąży dostaje jednorazowo od państwa 190 funtów, by dobrze się odżywiała.

 

Zaskoczyło ją także funkcjonowanie irlandzkich urzędów. A szczególnie miła obsługa. – Bez względu na pochodzenie, czy jest się Polakiem, Wietnamczykiem, czy pochodzi z Afryki urzędnicy traktują cię jednakowo – opowiada Julita. – Dla nich nieważne jest, czy jesteś architektem, szefem banku, kelnerką czy zarabiasz dużo czy mało. Płacisz podatki, więc pomoc ze strony państwa ci się należy.

 

Tęsknota za śniegiem

Czasem jestem brana za Włoszkę – śmieje się Julita. – To dlatego, że mam czarne włosy i ciemną karnację skóry. Ale Polacy są dobrze odbierani w Belfaście. Nie miałam nigdy żadnych nieprzyjemności w związku z tym, że jestem obcokrajowcem.

 

Jedyne, za czym tęskni to polskie ciepłe lata i śnieżne zimy. – Tu śnieg pada niezwykle rzadko. Podobnie jest ze słońcem, które z trudem przebija się przez zachmurzone niebo – ubolewa.

 

Nie podoba jej się też to, że w Belfaście nie traktuje się kobiet tak jak w Polsce. – Nie mają w zwyczaju przepuszczać kobiet w przejściu czy przy wejściu do autobusu. Szarmanckich mężczyzn tam nie znajdziesz – przyznaje Julita.

 

W Belfaście brakuje także sklepów osiedlowych. – Mieszkając w Polsce do najbliższego sklepu spożywczego miałam bardzo blisko. Tam, gdzie mieszkam obecnie w najbliższej okolicy nie ma sklepów. Zakupy robimy w odległym supermarkecie, do którego trzeba jechać samochodem – mówi.

 

Mimo tych niedogodności, nie zamierzają z mężem wracać do Polski. – Jest nam tu dobrze. Stać nas na więcej – mówi Julita. – A do tego piękne widoki, zielono dookoła i 10 minut drogi do morza.

 

W Oslo po polsku

Dorota Ujetz z Kazimierza Dolnego od trzech lat mieszka w Oslo. Do Norwegii wyjechała, gdy jej mąż – geolog znalazł pracę w firmie zajmującej się poszukiwaniem nowych złóż gazu.

– Nie ma tu takiego pośpiechu jak w Polsce. Życie jest wolniejsze i mniej nerwowe – zapewnia. – Poza tym jest to kraj posiadający bogate złoża surowców naturalnych. Dzięki tym złożom w norweskim budżecie nie brakuje pieniędzy.

 

Z uwagi na dobrze rozwiniętą pomoc socjalną ze strony państwa i brak problemów w znalezieniu pracy do Norwegii przyjeżdża wielu imigrantów. Są mile widziani w tym kraju.

 

– Sami mają tylko 4 mln mieszkańców, więc potrzebują rąk do pracy. Co ciekawe, największą mniejszością narodową w Norwegii są teraz Polacy – uśmiecha się Dorota. – Idąc przez Oslo bardzo często mijam osoby mówiące po polsku.

Najczęściej pracują w branży budowlanej i mają opinie dobrych pracowników, z kwalifikacjami.

 

Wysoka pensja

Polacy są dobrze zintegrowaną grupą społeczną w Norwegii. W przeciwieństwie do rodowitych Norwegów, którzy nie utrzymują tak bliskich relacji ze znajomymi. – Jeśli masz jakiś problem wystarczy, że podzielisz się nim na jednym z portali społecznościowych, a na pewno jakiś rodak ci pomoże – podkreśla Dorota.

 

Do przyjazdu do tego skandynawskiego kraju zachęcają głównie wysokie zarobki. Minimalna pensja jest tak wysoka, że pozwala żyć na normalnym poziomie. Nawet jeśli ktoś ma problemy finansowe i nie ma pieniędzy, nie musi martwić się, że nie starczy mu na jedzenie. – W każdym sklepie w Norwegii jest grupa produktów, których cena jest bardzo niska – mówi kobieta.

 

Polacy nie muszą też martwić się tym, że nie znają języka norweskiego. W Norwegii można się bowiem porozumieć w języku angielskim. Również sprawy urzędowe załatwimy w tym języku. Jeśli jednak ktoś chciałby nauczyć się norweskiego, nie będzie miał większych problemów. – Słownictwo jest bardzo ubogie. Nie trzeba znać wiele słów, by móc komunikować się z innymi – pani Dorota.

 

Mimo zimna

Czy Norwegowie wiedzą coś o Polsce? – Dzięki wyczynom naszego rodaka Adama Małysza, na skoczni narciarskiej w Oslo, każdy Norweg wie, że jest on Polakiem – śmieje się kobieta.

Minusem jest kuchnia norweska. – Jest uboga – uważa Dorota. Polaków ratują jednak sklepy z polskimi produktami, których w Norwegii jest coraz więcej.

 

Ale największą wadą Norwegii jest pogoda. Odbiega od klimatu, do którego jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce. – Rekompensują to inne rzeczy. Dzięki temu, że Norwegom nic nie brakuje, nie spieszą się i nie konkurują ze sobą, ludzie przyjeżdżający do tego kraju bardzo szybko odnajdują się w nowej rzeczywistości – zapewnia Dorota.

Zdjęcia

  • Julita Żołądź jest architektem. W Belfaście pracuje w swoim zawodzie
  • Dorota Ujetz narzeka jedynie na pogodę w Norwegii

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
lioncat
lioncat ndz., 2010-01-10 17:26

Ah, Norwegia ...

Piękny kraj ...

agunia
agunia ndz., 2010-01-10 17:29

:)

Po przeczytaniu artykułu to tylko emigrować...

majka
majka wt., 2010-01-12 11:33

Dziewczynom gratuluję odwagi, może troszkę im zazdroszczę ale...

moja kuzynka, która od wielu lat była za granicą i na początku mówiła to samo, po pewnym czasie zatęskniła za Kazimierzem. Wróciła bo jak twierdzi, tak naprawdę to tam nigdy nie była "u siebie". Wyremontowała domek po dziadkach, posadziła sobie bez i jaśmin, spaceruje po wąwozach z psem i jeździ rowerem na grzyby. A jak do niej przyjeżdżają wnuczki, to jest najszczęśliwszą osobą na świecie:)

bajadera
bajadera pon., 2010-01-11 10:56

wtym kraju

wtym kraju nic niema dobrego dla ludzi uciekajcie stąd.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Andrzej10
Andrzej10 wt., 2010-01-12 09:40

Klasyczne podejście. Tutaj

@bajadera:

Klasyczne podejście. Tutaj udawać Pana a tam siedzieć na zmywaku. Pozdrawiam

Gruby
Gruby pon., 2010-01-11 10:57

"bajadero", szczęśliwej podróży

i krzyż na drogę ;-)))

„Gruby” - * - CETERUM CENSEO KACZYZM ET ZIOBRYZM ESSE DELENDAM!!!
bajadera
bajadera pon., 2010-01-11 10:59

nieby taki mądry

@Gruby:

niebyc taki mądry

bajadera
bajadera pon., 2010-01-11 10:59

nieby taki mądry

@Gruby:

niebyc taki mądry

bajadera
bajadera pon., 2010-01-11 11:09

AMENNNNNNNNN

AMENNNNNNNNN dlaciebie to samo

papirus
papirus pon., 2010-01-11 12:42

"Zapewnia, że nawet minimalna

"Zapewnia, że nawet minimalna pensja pozwala tam normalnie żyć, nie wegetować." i to jest powód żeby Tusk został zdjęty z pełnionej obecnie funkcji za swoje irlandzkie obietnice

r3al1ty
r3al1ty pon., 2010-01-11 13:43

Policzmy

300 Ł tygodniowo to jakieś 1350 Ł miesięcznie (4,5 tygodnia).

1350 - 450(mieszkanie) - 270 (jedzenie) - 50(prąd) - 30(gaz) = 550
Do tego dodajmy telefon 30 Ł i np samochód (ubezpiecznie czyli TAX, MOT itp) jakieś 100Ł. Czyli z 550 Ł pozostaje 420 Ł. Nie wspomnę o cenach usług u dentysty, mechanika samochodowego itp. Poza tym pasowałoby czasem przylecieć do rodziny do Polski, a to są kolejne koszty.
Zatem nawet niech zostanie te 300 czy 400 Ł miesięcznie na wolne wydatki to czy kwota ta jest w stanie zrekompensować tęsknotę za ojczystym krajem, za rodziną. przyjaciółmi za "pagórkami leśnymi ,za łąkami zielonymi"?!

Nie potępiam ludzi, którzy wyemigrowali za chlebem, albowiem jest to ich własna suwerenna decyzja i mają do tego prawo, natomiast fakt jest taki, że jeśli mamy choć trochę oleju w głowie to i w Polsce można żyć normalnie - nie wegetować.

bajadera
bajadera pon., 2010-01-11 15:31

Irandiia

jeśli mamy choć trochę oleju w głowie to i w Polsce można żyć normalnie - nie wegetować.
Noto powiedz mi jak

r3al1ty
r3al1ty pon., 2010-01-11 15:52

re

@bajadera:

Oczekujesz gotowej recepty? Nie ma takiej!
Wykształcenie jest ważne, natomiast analizując Twoje posty (błędy ortograficzne) dochodzę do wniosku, że chyba skończyłeś/aś jedynie gimnazjum. W takiej sytuacji nie oczekuj cudów.

Andrzej10
Andrzej10 wt., 2010-01-12 09:35

Co do ortografi. Nie wiem czy

@r3al1ty:

Co do ortografi. Nie wiem czy można oceniać człowieka po tym aspekcie. nie każdy urodził się humanistą by idealnie pisać. Niektórym łatwiej jest myśleć i szukać recepty na osiągnięcie kożyści z życia tu gdzie mieszkają bez konieczności emigracji. Gdy ktoś coś pisze na osobę upośledzoną ruchowo to odrazu podnosi się krzyk a jak wszyscy dyskryminują dyslektyków (ale tych prawdziwych a nie tylko z papierami na maturę) to jest powszechne przyzwolenie jak z pijanymi kierowcami. MAM DOŚĆ SZUFLADKOWANIA. JESTEM DYSLEKTYKIEM, KTO MNIE OSOBIŚCIE NIE ZNA NIECH NIE PRUBUJE OCENIAĆ!!!! (wielkie litery zamierzone) Pozdrawiam

r3al1ty
r3al1ty wt., 2010-01-12 13:05

W moim poście nie miałem

@Andrzej10:

W moim poście nie miałem zamiaru obrażać dyslektyków. Chodziło mi raczej o ocenę "Bajadery", u którego błędy ortograficzne najbardziej rzuciły mi się w oczy. Natomiast mój wywód odnośnie jego wykształcenia oparłem również na jego genialnym komentarzy "noto powiedz mi jak". Zresztą nie chce znowu tego komentować :)

Andrzej10
Andrzej10 wt., 2010-01-12 14:54

Prawdę pisząc za mocno

@r3al1ty:

Prawdę pisząc za mocno zareagowałem i tu przyznam Mea culpa, ma to po części związek z tym że na kilku forach (równierz tu) byłe teksty w kierunku mojej osoby jak i ogulnie tych co z ortografią ciut na bakier że nawet matury nie powinni zdać a co mówić o studjiowaniu. A co do osoby o której mowa to chyba szkoda klawiatury marnować na dalsze wywody, ba ja się bardzo cieszę że tacy siedzą poza granicami naszego Pięknego Kraju, który czasem wkurza ale to inna sprawa. Pozdrawiam

wedrowycz
wedrowycz pon., 2010-01-11 15:43

Ja odpowiem: Założyć firmę i

Ja odpowiem: Założyć firmę i zatrudniać frajerów za 1317 zł za miesiąc i dorabiać się kosztem ich zdrowia... Jeśli masz głowę, to omijać zus i podatki - zatrudniasz ludzi na umowę zlecenia. Płacisz od godziny itp. Jeśli masz głowę to wymyślisz sto sposobów jak dorobić się kokosów kosztem innych...

Andrzej10
Andrzej10 wt., 2010-01-12 09:37

Jeśli się dają czemu nie.

@wedrowycz:

Jeśli się dają czemu nie. Zawsze i wszędzie zwycięża silniejszy. Jak ktoś potrafi obejść problemy jakie się mu stawia coś robi by mu się żyło łatwiej to znaczy że myśli i tworzy miejsca pracy. Jak by tych "wyzyskiwaczy" nie było to bardzo mało osób miała by z czego się utrzymać. Pozdrawiam

bajadera
bajadera wt., 2010-01-12 00:38

analizując Twoje posty (błędy ortograficzne)

Noi co stego myśliśż że zgasisz FR mito lata koło d.

bajadera
bajadera wt., 2010-01-12 00:53

Błędy

Twoje błędy co mi piszesz nic mi niemuwią ,rozmawiam po angielsku jestem w Irandii

r3al1ty
r3al1ty wt., 2010-01-12 12:46

Amaze me!

@bajadera:

I guess you cant speak clearly in english too?! If i am wrong correct me please.

majka
majka wt., 2010-01-12 11:33

Każdy

ma swoją "Irlandię"

5h9
5h9 wt., 2010-01-12 07:54

ale syf się robi na mm..

ale syf się robi na mm..

r3al1ty
r3al1ty wt., 2010-01-12 12:45

a

a