drukuj

Jak powstawał stok narciarski w Kazimierzu Dolnym

Huragan kłamstwa.

Letnie wieczory muzyczne, festiwale, koncerty a przede wszystkim urokliwy kazimierski krajobraz, atrakcyjny szczególnie na wiosnę i w lecie, przyciąga tłumy.

Natomiast zima to: w weekendy pustki, niewiele więcej turystów w ferie. Dlaczego? Przecież ukształtowanie terenu sprzyja sportom zimowym. W gminie Kazimierz Dolny coraz więcej osób utrzymuje się z turystyki i nie możemy sobie pozwolić na „martwy sezon". Najwyższy czas na zmiany.

Cieszy fakt, że w miasteczku funkcjonuje lodowisko, że powstają inwestycje służące mieszkańcom oraz przyjezdnym, np. nowy stok naprzeciwko oczyszczalni ścieków. W okolicach Kazimierza funkcjonuje kilka wyciągów. Do tych w Rąblowie, Parchatce i Celejowie dołączył w końcu wyciąg w Kazimierzu. Może nawet wygra konkurs na najładniejszy stok narciarski Lubelszczyzny, bo miejsce niezwykle atrakcyjne, szczególnie pod względem krajobrazowym. Dla narciarzy niezapomniane widoki na dolinę Wisły oraz las iglasty, który sprawia, że czujemy się prawie jak w górach.

Zanim powstała łysa polana rosły drzewa, w większości graby, a jeszcze wcześniej było pole. Stok jest przedzielony lessową głębocznicą, tu niektóre drzewa przetrwały. U podnóża stoku płynie strumień (do niedawna żółwie błotne). Miejsce naprawdę urokliwe, niech żałują ci, którzy wcześniej tu nie byli (kazimierski „park jurajski „).

Ale może nie warto popadać w sentymentalizm z hasłem „a mogło być tak pięknie". Wszak takich miejsc jak to wydaje się jest w Kazimierzu wiele, a nie w każdym z nich powstanie stok narciarski, bo to niełatwe przedsięwzięcie. Trzeba na przykład „wyczyścić" stok (pow. 6 ha) z roślinności (wyciąć około 400 drzew). Ale co zrobić, jeżeli drzew jest setki? Nawet jak uzyskamy pozwolenie od burmistrza (co i tak graniczy z cudem), to i tak trzeba za wycięte drzewa zapłacić krocie. Mało opłacalne - chyba, że na ratunek przyjdzie huragan, który przewróci wszystkie drzewa.

Trzeba mieć naprawdę sprzyjające wiatry, żeby urzędnicy potwierdzili, że danego dnia rzeczywiście był huragan, i że faktycznie spowodował złamanie wszystkich drzew, albo tylko tych rosnących na potencjalnym stoku narciarskim. Dzięki huraganowi mamy super stok w Bochotnicy! (I brak należnych z tego tytułu setek tysięcy na koncie UM).

Niektórzy przewidują, że nie da się załatwić pozwolenia na wycinkę, stąd uprzejmie informują urząd o kradzieży drzew, zwłaszcza okazałych lip czy dębów, których huragan nie jest w stanie przewrócić. Ostatecznie można drzewo ususzyć, poczekać 2-3 lata, i pozwolenie na wycinkę uschniętego drzewa dostanie każdy. A wszystko zgodnie z prawem...

Wydawać by się mogło, że musi istnieć jakiś przepis, który przynajmniej na terenie parku krajobrazowego zabrania dużych inwestycji. I w rzeczywistości jest: „na terenie Parku zabrania się wykonywania prac ziemnych trwale zniekształcających rzeźbę terenu". Czy miało to miejsce? Odpowiedź na zdjęciach... Nie wiem jakie stosuje się metody, żeby coś co nie jest zgodne z prawem, stało się jak najbardziej prawe.

Prawdopodobnie na wiosnę zostanie uchwalone nowe Studium. Nie dziwmy się, że zapisy, nawet tak absurdalne jak ten dopuszczający powstawanie na terenie miasta i gminy K. D. obiektów o powierzchni pow. 2000 m2, nie wzbudzą wątpliwości u większości radnych. Dla porównania powierzchnia Dużego Rynku wynosi 3000 m2. Na pewno wątpliwości nie wzbudzi zapis usytuowania u wylotu wąwozu, obiektu o powierzchni ponad 2000 m2, (taki powstanie przy wspomnianym stoku).

Co na to Kazimierski Park Krajobrazowy? Na pewno jest za, a nawet przeciw ... Poza wydaniem opinii nie może nic. Dużo może natomiast burmistrz, na pewno jeszcze nie raz się o tym przekonamy. Aktualne Studium zakazuje wznoszenia budowli powyżej 2000 m2. Ale czego Pan Burmistrz nie zrobi dla rozwoju miasta. Wszak wszystko zgodnie z prawem.

I nawet pobliska oczyszczalnia nie stoi na przeszkodzie, po kolejnym remoncie nie da o sobie znać, a i chętnie przyjmie ścieki od sąsiadów ...Dobrze, że jest kolejny stok narciarski. Takie inwestycje są potrzebne. W jaki sposób powstał? Bez komentarza. Być może za kilkadziesiąt lat wyciąg podzieli los stoku przy ulicy Puławskiej, po którym teraz nie ma śladu. Niestety kolosalny budynek jaki powstanie w tym miejscu nie zarośnie drzewami, i nie stanie się niewidzialny, lecz będzie kolejnym monstrum, a co gorsze początkiem ekspansywnej zabudowy w tym dotychczas nienaruszonym rejonie.

Oczywiście co by nie napisać, i jakich argumentów by nie przytoczyć, prawdopodobnie burmistrz i tak nie uchwyci potrzeby ochrony miasteczka i okolic przed ekspansywną i wielkokubaturową zabudową? Może koledzy ze Staufen pomogą Panu Burmistrzowi? Wszak Niemcy słyną z mądrego gospodarowania przestrzenią.

Wydaje się, że jest szansa na ożywienie ruchu turystycznego w zimie. Przed nami ciągle nowe wyzwania, jak duże lodowisko, promowanie narciarstwa biegowego, oraz kolejne wyciągi. Inwestycje godne wsparcia. Obiektom wielkokubaturowym mówimy NIE!

A co na to, kazimierskie„autorytety"?

P.S

Autorowi zdjęć i tekstu dziękuję.

więcej na www.januszkowalskikazimierz.pl

Janusz Kowalski

Zdjęcia

  • Huragan kłamstwa.
  • Huragan kłamstwa.
  • Huragan kłamstwa.
  • Huragan kłamstwa.
  • Huragan kłamstwa.
  • Huragan kłamstwa.
  • Huragan kłamstwa.
  • Huragan kłamstwa.
  • Huragan kłamstwa.
  • Huragan kłamstwa.
  • Huragan kłamstwa.
  • Huragan kłamstwa.
  • Huragan kłamstwa.
  • Huragan kłamstwa.
  • Huragan kłamstwa.

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
dzidek75
dzidek75 czw., 2011-01-06 23:16

Stok

A do kogo należy ten stok i kto jest wykonawcą? Konkretne nazwiska poproszę.
Chce pochwalić taką inwestycję.

A tak szczerze, to w Kazimierzu lub okolicach dawno już powinien być stok narciarski. Nie jeździło by dużo ludzi do Rąblowa a warszawka wpadałaby do Kazimierza na weekendy.

piko
piko czw., 2011-01-06 23:17

Jak chcesz mieć las,

to go sobie kup i wtedy możesz z nim "nic nie robić" wg swojego widzimisię.
Kolejny "obrońca"krajobrazu za cudze.
Z "gołą dupą" ale najbardziej "jest przeciw".Rozpadające się chatki w połowie tej wiochy z całym syfem na widoku to mu nie przeszkadzają, ale duży budynek jest już "be".
Dobrze, że burmistrz i radni mają skomlenia tagiego frustrata w nosie.

piko
MARIO
MARIO pt., 2011-01-07 21:16

piko uważnei przeczytaj artykuł o zaniechaniach władz w/s stoku

@piko:

a dopiero póżniej zabieraj głos w dyskusji, chyba że jesteś zwolennikiem robienia interesów w stylu Zbycha, Mira i Grzecha, w takim razie to zmienia postać rzeczy

dzidek75
dzidek75 czw., 2011-01-06 23:35

Stok narciarski

I co z tych terenów. Co z tego Parku krajobrazowego. Wiele ludzi tam nie było nie widziało tych terenów. Zastanówcie się jak można ściągnąć w zimie ludzi do Kazimierza. Stok narciarski - porządny i tłum ludzi przyjeżdża do Kazimierza Dolnego. Wilk syty i owca cała. Zobaczcie co w Tatrach zrobili Słowacy z wyciągami. Rozbudowali je. Ktoś krzyczy? Nie/ Polacy będą krzyczeć bo Rosjanie, Ukraińcy, Białorusini uciekają do Słowacji lub Austrii na narty i tam zostawiają porządne pieniądze. A u nas co? Pokażcie mi kompleksy narciarskie w Polsce godne polecenia z warunkami alpejskimi tj. długie dobrze naśnieżone trasy.

A tak na koniec. W Polsce jest ważny robak a nie człowiek. Przykład obwodnicy Augustowa,

ADAMS
ADAMS czw., 2011-01-06 23:46

Ja jestem za,

a nawet mi przez myśl nie przeszło, aby być przeciw.
;c)))

emka
emka pt., 2011-01-07 08:59

Pan Kowalski to chyba z

Pan Kowalski to chyba z zasady jest przeciw, taki sposób bycia. Dokopać burmistrzowi i pozostałym radnym, zaistnieć w ten sposób..
Stok narciarski moze zwiększyć atrakcyjność Kazimierza w zimie, byłaby to szansa dla tych którzy obsługują turystów na zarobek przez cały rok a nie tylko od wiosny od jesieni. Popieram.

wedrowycz
wedrowycz pt., 2011-01-07 15:55

A ktoś im zabiera szansę na

@emka:

A ktoś im zabiera szansę na zarobek? Przecież nie muszą cały rok utrzymywać się z turystów. W marketach bez przerwy jest zapotrzebowanie na pracowników. Markety są otwarte cały rok...

MARIO
MARIO pt., 2011-01-07 21:12

emka jesteś w błędzie co do kazimierskiego stoku

@emka:

Stok przyciagnie turystów, ale że pozostali zarobią coś z tego tytułu to bardzo wątpię, a to dlatego że właściciel wyciągu w Kazimierzu, były radny i przyjaciel burmistrza ma w planach ( o czym mówi zapis w projekcie studium) budowę mega kompleksu o gigantycznej powierzchni 2000m2. Tego typu pomysły to niczym pomysły z byłej słusznie minionej epoki kiedy prl owska wierchuszka planowała oszpecić Kazimierz gigantycznymi obiektami na góraach oraz tworzeniem wielopoziomowego skrzyżowania( tylko dzięki światłym osobom które bardziej od zapachu pieniędzy kochają Kazimierz udało się te projekty powstymać) Jeśli właściciel wyciagu wybuduje takie obiekty, abstrahuje w tym momecnie od estetyki, to taki obiekt będzie obługiwał turystów co do noclegów i wyżywienia, a co za tym idzie pozostali mieszkańcy pomimo oszpecenia krajobrazu i braku wpływu do budżetu gminy wpływów za wycięte drzewa nie będą mieli nic!!! i pora to zrozumieć. Powtórze to więc jeszcze raz pozostali mieszkańcy prowadzący działaność w Kazimeirzu z tytułu powstania wyciagu i przyjazdu turystów w sezonie zimowym do Kazimierzu nie będą mieli nic!!!

r3al1ty
r3al1ty sob., 2011-01-08 13:11

Kolega musiał chyba studiować

@MARIO:

Kolega musiał chyba studiować ekonomię na jakieś znanej uczelni. Większych bzdur nie słyszałem. Na wyciągu skorzysta cały Kazimierz, a nie tylko obiekty bezpośrednio związane z wyciągiem. Mam prośbę abyś się nie wypowiadał na tematy o których nie masz pojęcia.

MARIO
MARIO sob., 2011-01-08 15:02

r3al1ty możesz mnie oświecić jakie to korzyści będą z wyciągu?

@r3al1ty:

dla całego Kazimierza? Bo jakoś po tym jak inwestor w umiejętny sposób uchyla się od pałacenia należnych gminie kwot (np za wycinkę drzew) i w sobie tylko znany sposób wprowadził od projektu studium zapis o zabudowie wielkopoiwrzchniowej przy stoku (do 2000m2, co umożliwi mu pełną obsługę ruchu turystycznego- wyżywienie, noclegi inne atrakcje) to szczerze wątpię aby gmina miła jakieś kokosy z podatkó z tego tytułu, nie mówiac o korzyściach z funkcjonowania wyciagu przez inne podmioty gospodarcze działające na terenie Kazimierza.

r3al1ty
r3al1ty sob., 2011-01-08 16:07

Wytłumaczę Ci na chłopski

@MARIO:

Wytłumaczę Ci na chłopski rozum.
Powiedz mi co się stanie, gdy turysta złamie nogę, popsuje mu się samochód, zachoruje, będzie miał ochotę na gofra, zapragnie kupić sobie pamiątkę czy też zjeść obiad każdego dnia w innej restauracji. Otóż skorzysta czy też będzie zmuszony do skorzystania z usług lokalnych podmiotów. Takich przykladów można mnożyć i chyba nie muszę Ci dalej tłumaczyć co i jak.

Pies_Kayapo
Pies_Kayapo sob., 2011-01-08 16:38

A gdyby...

@r3al1ty:

A gdyby tu było przedszkole w przyszłości... i wasz synek mały przechodził... w przyszłości... A gdyby tu było nagle przedszkole w przyszłości i wasz synek mały tędy przechodził w przyszłości, którego jeszcze nie macie, więc nie mówcie mi, że siedzi z tyłu!

Bazyl
Bazyl sob., 2011-01-08 20:05

Mario

@MARIO:

Mario, piszesz; "Powtórze to więc jeszcze raz pozostali mieszkańcy prowadzący działaność w Kazimeirzu z tytułu powstania wyciagu i przyjazdu turystów w sezonie zimowym do Kazimierzu nie będą mieli nic!!!"

Więc powiedz mi jakie korzyści będą mieli "prowadzący działalność" z tego że stoku nie będzie i nikt nie przyjedzie.
Coś mi ta woja ekonomia przypomina pewnego kandydata na prezydenta Białegostoku który zapowiadał „żeby niczego nie było”

"Przyrost mądrości daje się dokładnie mierzyć ubywaniem żółci" - Fryderyk Nietzsche
MARIO
MARIO sob., 2011-01-15 16:55

Bazylu nie podejrzewałem Cię o to, że cierpisz na

@Bazyl:

analfabetyzm wtórny, Ty jako młody, dynamiczny i wykształcony człowiek i że masz problem ze zrozumieniem czytanego tekstu. Tłumacze Ci zatem że turyści w sezoie zimowym nie przyjeżdżają do Kazimierza tylko na stok, zaś Ci którzy już przyjadą będą kompleksowo obłużeni przez mega kompleks wypoczynkowy jaki ma powstać po wyburzeniu obecnego hotelu Pist oraz na Górach Kazimierskich, a co za tym idzie bardzo prawdopodobne iż inne dzialajace podmioty gospodarcze z tego tytułu nie zarobią. Takie trude aby to pojąć
Ps Ty jak idziesz do marketu to kupujesz tylko bułki, Czy też robisz wszystkie zakupy?
Podobnie będzie za stokiem, jeśli zrozumiałeś metaforę...

shortyadam
shortyadam pt., 2011-01-07 15:01

Problem nie polega na tym,

Problem nie polega na tym, czy istnieje zapotrzebowanie na stok narciarski w okolicach Kazimierza, bo nikt nie ma wątpliwości, że tak. Pytanie, czy jesteśmy jako obywatele zgadzać się na działania typu "Rycho wycina las w Zieleńcu po wyciąg" w imię takich potrzeb; czy można takie inwestycje realizować zgodnie z procedurami, czy realizować je będą ludzie posiadający nadprzyrodzone zdolności zamawiania trąb powietrznych na ściśle określony teren, czy może zwykli śmiertelnicy też dostaną szansę? Jeżeli tak, to niech nie dziwi i nie bulwersuje nikogo zamiecenie afery hazardowej i wielu innych pod dywan; chociaż jeżeli jest przyzwolenie społeczne dla wałków, to nie dziwi poparcie PO na poziomie 50%

wedrowycz
wedrowycz pt., 2011-01-07 15:53

Jest takie powiedzenie - Co

Jest takie powiedzenie - Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie. Artykuł jest dosłowną ilustracją zastosowania tego powiedzenia w życiu. Nie tak dawno głośno było o innym wyciągu w innym miejscu Polski, gdzie człowiek szacownej partii Słońca Peru przekupił urzędników i budował wyciąg bez pozwolenia na budowę. Pozwolenie dostał po fakcie. Ręka rękę myje tak więc ten artykuł niewiele zmieni - dopóki nie wyjdziemy na ulice i nie zrobimy porządku z przekrętasami rządzącymi naszym krajem... Co komu po turystach - turyści to miejsca pracy dla wybranych ale wyższe ceny dla wszystkich:(

www.wkazimierzudolnym.pl
www.wkazimierzu... pt., 2011-01-07 16:22

Na ulicy bedziemy robić porządki

@wedrowycz:

z przekrętasami? A powiedz, wędrowcze, w jaki sposób? Historia zna paru takich, którzy nawoływali do wychodzenia na ulicę i likwidowania nierówności społecznych. Aha, jeszcze jedno: jak będziesz weryfikował uczciwość?

wkazimierzu.pl
wedrowycz
wedrowycz pt., 2011-01-07 17:40

Uczciwość jest bardzo łatwo

@www.wkazimierzu...:

Uczciwość jest bardzo łatwo weryfikować. Jeżeli ktoś w tv mówi jedno a w sejmie robi drugie to nie jest uczciwy i z takimi ludźmi trzeba walczyć. Na każdym szczeblu administracyjnym...

oltom
oltom pt., 2011-01-07 21:31

Dobrze mówisz wedrowycz ! Ja

@wedrowycz:

Dobrze mówisz wedrowycz ! Ja sam pamiętam takiego jednego, co najpierw obiecywał w TV, że jak jego brat zostanie wybrany na prezydenta, to ON nigdy nie będzie kandydował na premiera, a potem w Sejmie jakoś się "dał wybrać". Pamiętam, jak w TV zapewniał, że NIGDY nie zrobi koalicji z ludźmi "niegodnymi", pokroju Andrzeja L., a potem w Sejmie jakoś "przypadkiem" ten "niegodny" został wybrany na wicepremiera ... Pamiętam, jak w TV obiecywał, że za jego rządów zbuduje się 3 miliony mieszkań, a potem w Sejmie nie zaproponował ani jednej ustawy, która by to ułatwiła. Jeszcze parę przykładów na mówienie "jednego" a robienie w Sejmie "drugiego" by się znalazło.

Popieram - z takimi ludźmi trzeba walczyć !

wedrowycz
wedrowycz sob., 2011-01-08 15:40

On już nie rządzi. Chociaż

@oltom:

On już nie rządzi. Chociaż jedną obietnicę spełnił. Oddał spółdzielcom mieszkania, za które latami płacili ciężkie pieniądze. Co prawda nie za darmo i nie do końca na własność, ale oddał. Jego następca stwierdził, że oddawanie ludziom mieszkań, na które zapracowali to nie jest dobry pomysł i ustawa poszła się $#$3%#... Teraz mamy gorszego kłamcę u sterów władzy i to z nimi i z jego aparatczykami wypadałoby zrobić porządek. Jedyną legalną fromą tego porządku są wybory jesienne...

MARIO
MARIO pt., 2011-01-07 21:00

kazimierski prywatny folwark

Ten artykuł to czubek góry lodowej pokazujacy że są równi i równiejsi, ci co mogą wszystko i ci co nie mogą nic. Skandalem jest nie to że powstaje wyciag który przyciągnie do kazimierza turystów tylko to w jakich okolicznościach powstaje i jakie procedury zostają naruszone- jak choćby brak wpływu do budżetu gminy kwoty należnej za wycinkę drzew (dziwnym trafem nad Kazimierz nadciągnęła trąba powietrzna i akura w miejscu wyciągu wyłożyła kilkaset drzew) Wielokrotnie można było się przekonać z mediow że wycinka drzew jest bardzo kosztowna, wielokrotie też słyszeliśmy o tym że na prostego szarego człowieka za taką wycinkę urzędy nakładały wysokie kary. O dotkliwości tych kar mógł się przekonać osobiście były kazimierski radny Franciszek C. który za wycinkę drzew bez pozwolenia musiał zapłacić wysoką karę (obszernie o tym pisał Tygodnik Powiśla swego czasu) - widać były radny Franiciszek C. nie był zaprzyjaźnkony z burmistrzem tak jak właściciele wyciągu. Co zaś się stało w Kazimierzu? Ano nic się nie stało aby ściągnąc należne gminie pieniądze za wycinkę drzew. Tylko dlatego żę właściciel wyciągu, były radny i pośrednik w handlu nieruchomościami w jednej osobie to bliski przyjaciel burmistrza.

piko
piko pt., 2011-01-07 22:48

Do Maria i innych socjalistow

1. Omawiam zasadę na przykładzie zasygnalizowanym przez autora, a nie konkretny przypadek, bo za mało danych.
2. Chodzi o zasadę, że w Państwie w którym chciałbym żyć o przeznaczeniu terenu decyduje wyłącznie właściciel, a nie tak jak w PRL bis urzędnik/radny który decyzją o zapisach Planu zagospodarowania dowolnie zmienia wartość "mojego" gruntu.
3. Jak ktoś chce mieć ładny krajobraz, w sensie że nienaruszony działalnością człowieka, to niech ten teren kupi. Może być gmina, skarb państwa, urząd marszłakowski czy kowlaski wszystko jedno. Niestety żyjemy w kraju gdzie o przeznaczeniu nieruchomości decydują urzędnicy różnych szczebli a aspiracje do decydowania o cudzej własności mają, jak na przykładzie autora widać, sąsiedzi bliscy i dalecy. I TO JEST BARDZO SMUTNE!!!
4. Skoro Mario popierasz poprzez glosowanie i uczestnictwo w tym systemie aby urzędnik miał konkretną decyzyjność to musisz się liczyć, że będzie każda menda ze swych uprawnień korzystać. I zakładam, że burmistrz miał możliwośc odstapienia od naliczania opłaty i jej nie naliczył. I chwała mu za to, bo jakby naliczył za każde drzewko kilkanascie tysiecy to g... by bylo a nie wyciag.
5. Mówienie o budynku który ma 2000 m2, ze to mega komleks to juz przesada. Klienci oczekuja komfortu i trzeba go im zapewnić, bo inaczej nie przyjada.
6. Co do uwag, że reszta Kazimierza na tym nie skorzysta - a niby dlaczego to ma być zmartwienie inwestora? Co to, właściciel wyciągu jest od tego aby komuś robić dobrze? A niby dlaczego? Niech każdy martwi sie o swój interes i tyle.

piko
oltom
oltom pt., 2011-01-07 23:57

Piko, masz rację co do

@piko:

Piko, masz rację co do bezsensu całego tego "systemu", w którym urzędnik według własnego "poczucia estetyki" decyduje o tym, co komu wolno robić na JEGO WŁASNEJ posesji - to jest z lekka chore. Mam też wrażenie, że wiele takich spraw, że ktoś coś robi w ramach własnego biznesu, jest nagłaśnianych wcale nie z troski o krajobraz czy przyrodę, ale z czystej zawiści, że komuś będzie lepiej ... A że turyści przyjadą, to się nie liczy - lepiej żeby wszyscy taplali się w błocie i chodzili do wychodków, bo to takie zabytkowe i "urocze", niż żeby ktoś zarobił ...

Pamiętam uchwałę Rady Miasta i Gminy Kazimierz Dolny sprzed paru lat, która zakazywała wystawiania ogródków kawiarnianych na Rynku po 22-giej ... Bo niektórym radnym (oczywiście powołujących się na WSZYSTKICH MIESZKAŃCÓW !) przeszkadzało ponoć, że turyści po nocy za głośno na rynku gadają i nie można przez to spać. Wiele osób jednak komentowało to tak, że niektórym radnym przeszkadza po prostu to, że właściciele kawiarni ZA DUŻO w sezonie zarabiają ... Dzięki tej uchwale mieliśmy (nie wiem, czy nadal mamy ?) kuriozum w skali światowej - WSZĘDZIE w takich miejscach starówki żyją do późnej nocy, bo turyści przyjeżdżają właśnie po to, żeby sobie posiedzieć przy dobrej pogodzie na rynkach, popatrzeć na zabytki, wypić piwo czy drinka, a nie SPAĆ, albo siedzieć w zamkniętym pomieszczeniu, bo to mają WSZĘDZIE !!!

Ale jednak prawo, to prawo. Jeżeli obowiązują jakieś przepisy, to nie można ich łamać, obchodzić, czy postępować "na granicy prawa", bo to prowadzi właśnie do powstawania grup "równych" i "równiejszych od innych", czyli tych, którzy mają znajomych we właściwym miejscu, albo wiedzą JAK dotrzeć do ludzi, którzy o czymś decydują. Jeżeli jakaś partia zapowiada coś w swoim programie wyborczym, jeśli obiecuje, że zmieni i uprości durne przepisy, to powinna właśnie to robić - zwłaszcza, jeśli ma w Sejmie większość i do tego ma swojego Prezydenta ... A nie zajmować się pierdołami i na gruncie tych starych, bezsensownych przepisów manewrować tak, żeby tylko niektórym coś załatwiać ...

A tak "a propos" urzędników, to bardzo mnie rozczarowała dzisiejsza wiadomość z TV, że Pan Prezydent Komorowski nie podpisze ustawy, która zakłada redukcję zatrudnienia w urzędach państwowych o 10 %, tylko skierują ją do Trybunału Konstytucyjnego (czyli ugrzęźnie ona na dłuższy czas bez mocy obowiązującej). Jest to ciekawe zwłaszcza w świetle informacji, podawanych w prasie na podstawie podobno informacji GUS, że w okresie rządów PO zatrudnienie w urzędach państwowych wzrosło o ponad 63 tysiące osób ... Zastanawiam się, czy to rzeczywiście taka troska o praworządność, czy tylko taktyka ... A takie oszczędności dla Budżetu Państwa miały przecież z tego być, że HO HO HO !!!

MARIO
MARIO pt., 2011-01-07 23:58

do Piko i innych osób ceniących jedynie zapach pieniędzy

@piko:

1.przykład zasygnalizowany przez autora to konkretny przypadek
2. w którym państwie o przeznaczeniu terenu decyduje tylko obywatel i jak to się ma to kształowania przestrzeni gdyby każdy budował co mu się podoba. Pełna zgoda co do tego że żadne zmiany co do sposobu przeznaczenia działki przez urzad nie powinny się odbywać bez powiadomienia właściciela ( a takie przypadki w Kazimierzu też się zdarzają!!!) (spóbuj piko prowadzac pojazd jeżdzić nie uwzględniając znaków i przepisó o ruchu drogowym, przecież wg Twojej filozofii liberalnej wolności można wszystko)

3 zastanów się Piko chociaż przez chwilę po co ludzie przyjeżdzają do kazimierza uciekając z wielkich blokowisks z płyty, uciekajac od marketów itd. zatem jeśli dalej ludzie mają przyjeżdzać do Kazimierzas to należy dbać o krajobraz i umiejętnie i z wyczuciem kształtować przestrzeń.

4.w tym punkie Piko dzielisz ludzi, a to nie najlepiej o Tobie świadczy, wszyscy powinii być równi wobez prawa. Możesz mi powiedzieć dlaczego jeden ma płacić a drugi nie?

5. musisz być osobą która albo wogole nie zna Kazimierza i proporcji architektonicznych albo też szelest pieniędzy zagłusza w Tobie poczucie piękna i estetyki. idąc Twoim tokiem rozumowania to należałoby umieścić market na kazimeirskim rynku przyeiceż to wszystko dla podniesienia jakości turystów he he he. Przypomnę Ci że Kazimierz jest wpisany na listę dziedzictw światowego UNESCO (jeśli to wogóle Ci coś mówi)

6. oczywiście to nie jest zmartwienie inwestora, każdy dba o swój ineres. Mówiac że pozostałe osoby prowadzące pensjonaty, restauracje i hotel w Kazimierzu nie skoszytają na powstaniu wyciagu odpowiadałem jedynie na radosny szczebiot jednej z internautek która była przekonana że dzięki wyciągowi zarobią również i inni...

oltom
oltom sob., 2011-01-08 00:09

Mario, nie wiem, co to miałby

@MARIO:

Mario, nie wiem, co to miałby być za "obiekt" o powierzchni 2.000 m, dlatego nie chcę się wypowiadać na temat tego konkretnego przypadku. Ale chyba jednak nie powierzchnia powinna decydować, tylko konkretny projekt. Zgadzam się z Tobą, że postawienie w Kazimierzu przy Rynku jakiegoś marketu w kształcie pudełka to byłby szczyt głupoty - tak, głupoty właśnie, bo ludzie przyjeżdżają do Kazimierza dlatego między innymi, że tam NIE MA marketów przy Starówce. Ale chyba jednak nie POWIERZCHNIA powinna decydować o zakazach budowy - nawet w Puławach mamy "Pielgrzyma" nad Wisłą w odbudowie, który jest obiektem jak najbardziej zabytkowym, a jego powierzchnia jest chyba porównywalna do 2.000 metrów kwadratowych ... Myślę, że można w Kazimierzu zbudować coś "dużego", jeżeli architektonicznie nie kłóciłoby się to z resztą zabudowy. Chociaż też chyba "ludzie decyzyjni" powinni sprawdzić, czy taka budowla nie spowoduje chociażby tego, że cały kompleks "starówkowy" nie "wyleci" z listy UNESCO ... Takie rzeczy też się zdarzały podobno ...

piko
piko sob., 2011-01-08 11:30

Do Mario i wierzących w urzedniczą "wiedzę i madrość"

1. Starówka Krakowa, Wrocławia iinnych pieknych Polskich miast powstała w czasach kiedy o planowaniu przestrzennym w dzisiejszym rozumieniu w postaci regulacji co kto moze a co nie, nikt nie słyszał. Mista były wtedy prywatne i dlatego były piekne. Efekty można porównać chociażby z Puławami, których centrum w całości zostało wybudowane zgodnie z urzędniczym "zamysłem urbanistycznym".
2. Oczywiście wg czerwonych to właściciel terenu chce zniwelować jego wartość do zera, zniszczyć i zostawić dzieciom nic nie wartą dziurę w ziemi... Za to urzednik dba o "dobro wspólne" itd itp. Co widać po działalności konserwatorów zabytków, którzy po kolei do ruiny doprowadzają kolejne budynki.
3. Co do działań zgodnych z prawem, to to "prawo" przewiduje dowolność burmistrza w pewnych kwestiach i tyle. Jak się zgadzasz na to, aby urzednik decydował o cudzej własności to takie sa konsekwencje p prostu.
4. Co do zapachu pieniedzy, to powiem tak. Pieniądze sa tylko miernikiem wartosci pracy, rzeczy, ale nie ma lepszego sposobu na optymalna alokację zasobów niz zużywanie ich tam, gdzie przynosza największą wartość dodaną. Może się to wydawac brutalna ale zdolnośc do generowania zysku, czyli wartosci dodanej, to jedyny sposób bezstronnego oceniania przedsiewzieć gospodarczych. Jak zaczniemy abstrachowac od pieniedzy to zaczniemy marnować zasoby i tyle.

piko
wedrowycz
wedrowycz sob., 2011-01-08 15:43

Nie można usprawiedliwiać

Nie można usprawiedliwiać łapownictwa jakimś wyższym dobrem - tyle w temacie!

oltom
oltom sob., 2011-01-08 20:29

I z tym się zgadzam. Albo

@wedrowycz:

I z tym się zgadzam. Albo jest jakieś prawo - jeśli złe, to się go zmienia, zwłaszcza jeśli się ma władzę - albo wywalmy wszystkie ustawy z konstytucją na czele do kosza i kierujmy się zasadą "cel uświęca środki" ...

tomtom
tomtom ndz., 2011-01-09 11:57

Prawo ???

@oltom:

Prawo jest po to aby trzymać w respekcie "maluczkich". W respekcie, strachu, ryzach, kagańcu, na dystans ... Po co ? Ano po to aby "zwykli ludzie" nie mieszali się do "układów". "Układów" zaś prawo nie dotyczy. Wymiar sprawiedliwości w obecnym wymiarze to GANGRENA , która toczy ten kraj, region, miasto - co chcecie. Kolesiostwo, poplecznictwo, kliki, zmowy, umorzenia - bezkarność w majestacie prawa. Nie mówię tu wyłącznie o Kazimierzu czy Puławach, sprawa tyczy całej Polski.

tom-tom
tomtom
tomtom ndz., 2011-01-09 12:03

z 2003 r - Wprost

Policjanci współpracują z przestępcami, prokuratorzy tuszują niekorzystne dla podejrzanych wyniki śledztw! Właściwie już nie wiadomo, kto pilnuje przestrzegania prawa, a kto je łamie - mówi o lubelskich organach ścigania i wymiarze sprawiedliwości Włodzimierz Blajerski, były prokurator krajowy, a zarazem były prokurator apelacyjny w Lublinie. To na polecenie Blajerskiego wszczęto tajne śledztwo w sprawie przestępstw popełnionych przez przedstawicieli lubelskiego wymiaru sprawiedliwości, które prowadzi Prokuratura Okręgowa w Katowicach. Sprawą tą zajmuje się także Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Mimo że ABW zgromadziła świetnie udokumentowany materiał procesowy, od roku dochodzenie tkwi w martwym punkcie.
Śledztwo rozkawałkowano na wiele części, doprowadzając do zamazania obrazu całości. Jeszcze przed jego zakończeniem awansowano prokuratorów, których objęło postępowanie sprawdzające. Osoba, która zdecydowała o awansach - Grzegorz Janicki, prokurator apelacyjny w Lublinie - do niedawna był pierwszym doradcą ministra sprawiedliwości Grzegorza Kurczuka (także pochodzi z Lublina).

Układ oparty na szantażu i korupcji
15 maja 2002 r. prokurator krajowy Włodzimierz Blajerski napisał notatkę służbową do ministra sprawiedliwości Barbary Piwnik. Znalazło się tam m.in. zdanie: "W organach ścigania i wymiarze sprawiedliwości istnieje nieformalny układ oparty na więziach szantażu i korupcji, który uzurpuje sobie prawo do wyręczania tych organów w ich konstytucyjnych i ustawowych uprawnieniach". Dalej następował opis napadu rabunkowego w Trzcińcu koło Lublina, który naprowadził na trop korupcyjnej afery. Rozwikłanie tej sprawy - jak napisał Blajerski
- "zmierza do określenia odpowiedzialności karnej prokuratorów Jacka K. [ówczesnego naczelnika wydziału ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Okręgowej w Lublinie], Andrzeja M. [ówczesnego naczelnika wydziału nadzoru nad postępowaniami przygotowawczymi w Prokuraturze Okręgowej w Lublinie] i Cezarego M. [ówczesnego prokuratora okręgowego w Lublinie]".
Trzy miesiące później Prokuratura Okręgowa w Katowicach przesłała do lubelskiego Sądu Okręgowego akt oskarżenia dotyczący matactw w sprawie napadu rabunkowego w Trzcińcu. Z uzasadnienia wynikało, że w owe matactwa zamieszany jest m.in. wysoki oficer CBŚ (pracował przy sprawie najbardziej znanego lubelskiego gangstera - Ciola), przedstawiciele lokalnego establishmentu i kilku lubelskich prokuratorów. Funkcjonariusz CBŚ został aresztowany. Ewentualny udział w tej sprawie prokuratorów stał się przedmiotem czynności sprawdzających.

tom-tom