Jak obronić się przed psem: Psy, dzieci i wypadki
Zazwyczaj zastanawiam się wówczas, jak odeprzeć potencjalny atak takiego psa i czy nie złamałbym przy tym jakiegoś paragrafu.
O tym, że sprawa psów i ochrony przed nimi nie jest ani niczym prostym, ani oczywistym z punktu widzenia prawa niech świadczą łatwe do odszukania i całkiem świeże artykuły w sieci:
http://leczna24.pl/informacje/lokalne/10195/pies_pogryzl_male_dziecko/
http://lodz.naszemiasto.pl/artykul/532992,w-lodzi-rodzice-walcza-z-psami...
http://wiadomosci.onet.pl/cynk/0,26602,cynk.html
Traktując od dłuższego czasu serio zagadnienie wypadków pies-dziecko pytałem znajomych oraz szukałem info w sieci by końcu spróbować to usystematyzować:
Całkowite poddanie:
opisywane zazwyczaj na stronach Policji:
http://www.wielkopolska.policja.gov.pl/prewencja/index.php?option=com_co...
http://www.podlaska.policja.gov.pl/programy/stop_bezmyslnosci/obrona.htm
- ten wariant raczej odpada, gdy zamierzamy chronić dziecko bawiące się pod naszą opieką...
Optymistyczny wariant starcia z psem:
- Ujrzawszy zainteresowanie psa dzieckiem - nie uciekać.
- Odwrócić się do psa przodem.
- Lekko rozstawić nogi.
- Podnieść ramiona, rozstawiając je szeroko – tzw. postawa z arbuzami pod pachami.
- Patrzeć psu prosto w oczy i starać się przydusić zwierzę wzrokiem.
- Wyszczerzyć zęby.
- W tzw. aktywnej ręce trzymać kij.
- Drugą rękę owinąć np. okryciem wierzchnim.
Pesymistyczny wariant starcia z psem:
Zakładając, że w chwili nagłego i niespodziewanego ataku nie trzymasz w dłoni ani pałki, ani pistoletu, ani nawet pojemnika z gazem, to według wszelkich mądrych instrukcji dla funkcjonariuszy służb wszelakich tudzież uciekinierów z obozów jenieckich trzeba po prostu dać się ugryźć. Zazwyczaj nieprzeszkolone psy są na tyle głupie (raczej tylko z takimi można mieć problemy podczas niewinnego spaceru czy zabawy z dzieckiem), iż w pierwszej kolejności atakują to, co im się pierwsze pod pysk nawinie. Teoretycznie jeśli spodziewasz się ataku lub pies zbliża się powoli, można się przygotować np. owijając sobie przedramię tej mniej ważnej ręki (lewej w przypadku osób praworęcznych) swetrem, marynarką itp.,albo nawet zastępując rękę jakimś kijem. Gdy się już pies wbije kłami w Twoje bierne przedramię, Ty niepomny na ból, wykazując zimną krew, możesz zrobić co następuje:
- prawą ręką mocno uderzyć psa w nos lub okolice, złapać bestię za gardło i obalić na ziemię nie przerywając duszenia;
- gdy pies jest mniejszy możesz go podnieść do góry i uderzyć w podbrzusze, a samca nawet ścisnąć za jądra;
- jeśli pies nie odpuszcza, ponoć trzeba zwierzaka przyciągnąć do siebie starając się obrócić tak, by zająć pozycję od tyłu, obalić na ziemię no i dusić z determinacją.
Opisana powyżej aktywna obrona to ostateczność i ma sens jedynie dla zdeterminowanego oraz wytrzymałego mężczyzny, który zamierza bronić potomstwo w sytuacji bez wyjścia. Absolutnie nie chciałbym doradzać takiego „ataku uprzedzającego" wobec zbliżającego się psa - dlatego generalnie sugeruję, iż dobrze jest zasłonić dziecko własnym ciałem i przygotować się do użycia gazu pieprzowego trzymanego np. w kieszeni. Wg ekspertów jedynie ten gaz w postaci żelu lub płynu wydaje się dla każdego rodzica na spacerku z dzieckiem najbardziej rozsądnym zabezpieczeniem. Niestety taki gaz w sprayu może okazać się bronią obosieczną i szczególnie przykrą dla dziecka będącego w zasięgu drażniącej chmury przemieszczającej się z wiatrem.
Jednocześnie warto zwrócić uwagę na dość swobodne w interpretacji prawo:
Art.77 KW - Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do250 złotych albo karze nagany.
Art. 78. KW - Kto przez drażnienie lub płoszenie doprowadza zwierzę do tego, że staje się niebezpieczne,podlega karze grzywny do 1.000 złotych albo karze nagany.
Art. 156 KK -
§ 1. Kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci:
1)pozbawienia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia,
2) innego ciężkiego kalectwa, ciężkiej choroby nieuleczalnej lub długotrwałej, choroby realnie zagrażającej życiu, trwałej choroby psychicznej, całkowitej albo znacznej trwałej niezdolności do pracy w zawodzie lub trwałego,istotnego zeszpecenia lub zniekształcenia ciała, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest śmierć człowieka, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
- Z powyższych przepisów wynika, że obrona przed psem może skończyć się nawet grzywną dla poszkodowanego – dlatego, gdy dojdzie do konfrontacji, to módlmy się o świadków ;)



























Kontakt:
Dobry artykuł. Potwierdzam
Dobry artykuł. Potwierdzam skuteczność gazu pieprzowego w spraju. Pies się uspokoił i zaczął dziwnie oblizywać pysk i się krztusić:)
ja na szczęście nie musiałem bronić się sam
@wedrowycz:ani z dziećmi, dlatego chętnie poczytam rady bardziej doświadczonych i z góry dziękuję za rzeczowe oraz merytoryczne komentarze :D
niektóre rady to o dupe potłuc
np. nie wolno patrzeć psu prosto w oczy wtedy pies na pewno zaatakuje, sprawdzone praktycznie, no chyba że to jakiś kajtek to ucieknie
policjanci też tak radzą,
@tortuga:w wariancie "całkowite poddanie" ;)
I dlatego lubię koty!
!:-))
jak koty,
@Nałęczowianin:to tylko w domku z ogrodem - trzymać takie zwierzę w blokowisku, to barbarzyństwo ;)
Jakie barbarzyństwo? To
@godziemba:Jakie barbarzyństwo? To właśnie psy w stosunku do swojej powierzchni ciała mają na ogół mniej miejsca w mieszkaniu niż koty. Kot może się rozpędzić, skoczyć, wybiegać, a pies? Położyć przy drzwiach jedynie..
....
W ogóle właściciele psów niektórych ras powinni przechodzić badania psychologiczne. Ja mam ON i wszystko jest ok. Agresywny jest jak cholera, ale zawsze w kagańcu!!!!!!!! Nie raz biega spuszczony ze smyczy i jakos wszystko może być ok. Ale wszystkim ''właścicielom'' dzieci też by się przydało parę lekcji, nie raz muszę uważać jak chronic psa przed dzieckiem;)
Przypomniała mi sie jeszcze jedna historia. Szedłem kiedys z psem(smycz, kaganiec) i idzie sobie taki starszy koleżka(40l) z AmStafem bez smyczy i tu pozwolę sobie zacytować:
"Trzymaj se pan mocno tego psa bo ja za swojego nie ręczę". Psa można uśpić, ale co zrobić z właścicielem??
Świetny artykuł, lecz..
Nie do końca się zgadzam z kilkoma kwestiami:
1' Ja bym nie rozstawiał szeroko nóg - pies atakuje co ma najbliżej, jest możliwość zaatakowania krocza. Lepiej moim zdaniem stać lekko na palcach (szybsza reakcja ciała) z wysuniętą lewą/prawą nogą do przodu i ręką.
2' Dodałbym jeszcze że w momencie ugryzienia i złapania zębami którejś z kończyn, lub palców nigdy, ale to przenigdy nie wyrywać z pyska (możliwe odgryzienie palca, kawałka ciała) tylko "na chama" wciskanie w gardło psa, może spowodować dławienie się psa po czym puszczenie.
Ostatnio idąc sobie po alejce koło bloków Norwida rzucił się na mnie pies, który lekko poszarpał mi spodnie. Do ostatniej chwili myślałem że pani która trzyma na smyczy tego kundla podwinie smycz i nie dopuści do takiej sytuacji - lecz niestety myliłem się - ta baba miała chyba 7 metrów tej smyczy i nie zdołała przytrzymać psa. Ostrzegam tą panią, następnym razem w takiej sytuacji ze mną ten kundel wyląduje na dachu, bo jak dostanie z kopa to wyżej poleci niż widzi. Ta pani wie o kogo chodzi :)
"wariant optymistyczny" zakłada skuteczne odstraszenie postawą
@5h9:gdy to nie zadziała, to oczywiście można zacząć "taniec z wilkami", albo zwinąć się w kulkę jak radzą policjanci ;)
można dyskutować dostosowaniem reakcji do typu psa - np. mały przybłęda powinien spękać po przedstawieniu z wariantu optymistycznego.
:-/
Na pewno nie patrzec psu w oczy bo to go bardziej zdenerwuje, poczuje konkurencje do wyeliminowania..
Co do psów sa to ufne i spokojne stowrzenia, wiele zalerzy od wychowania przez właściciela.
Może od tych osób zacznijmy a nie od psów ktore są bezbronne. Kolejna sprawa tego ze "dzieci i dorośli" sami sprowadzaja agresje u zwierząt to nikt nie poruszy??
Ostatnio nawet mielismy telefon w takiej sprawie ze dzieci biegaly z kijem za psem oraz rzucaly kamieniami w niego... Moze niech nie ktorzy ludzie zaczna pilnowac swoje dzieci i zastanawiac sie co one w tym czasie robia anizeli tylko swoim "tylkiem". Tyczy sie to tez doroslych bo czlowiek jest wieksza bestia i swiadcza o tym nie ktore artykuly ktore mozna przeczytac na naszej stronie.
Pozdrawiamy
ogólnie zgadzam się, co do niewinności większości psów,
@vivapulawy:ale ten artykuł dotyczy wypadków czyli nagłych i niespodziewanych zdarzeń, które skutkuje szkodą materialną i/lub uszczerbkiem na zdrowiu i/lub nawet śmiercią.