drukuj

I Memoriał im. Janusza Przedpełskiego w podnoszeniu ciężarów

Agata Wróbel

Agata Wróbel przyjechała na memoriał, ale nie zdecydowała się na rywalizację. Fot. Jacek Świerczyński

W Puławach odbył się I Memoriał im. Janusza Przedpełskiego. Największymi gwiazdami zawodów byli Robert Dołęga i Marzena Karpińska.

O ile ten pierwszy nieźle wywiązał się ze swojej roli i zwyciężył, o tyle Karpińska zajęła drugie miejsce, nieznacznie ulegając Joannie Łochowskiej (UKS Zielona Góra). Szkoda tylko, że na puławskim pomoście nie stanęli najbardziej liczący się zawodnicy polskich ciężarów. Zabrakło min. Marcina Dołęgi i Szymona Kołeckiego. Przyjechała za to Agata Wróbel, jednak sympatyczna „kruszynka” nie zdecydowała się stanąć do rywalizacji.

 

Wyniki

 

Kobiety: 1. Joanna Łochowska (UKS Zielona Góra) 258,71 pkt (wynik ogólny: 187 kg/ rwanie + podrzut: 84 + 103 kg), 2. Marzena Karpińska (Znicz Biłgoraj) 253,37 (173/83 + 90), 3. Ewa Mizdal (Unia Hrubieszów) 250,58 (215/95 + 120), 4. Sabina Bagińska (Horyzont Mełno) 219,14 (215/95 + 120), 5. Ewelina Zaborowska (Atleta Gdańsk) 213,69 (191/86 + 105), 6. Małgorzata Wiejak (Wisła Puławy) 199,50 (178/80 + 98), 7. Katarzyna Marcinkowska (Orzeł Karolewo) 192,48 (160/70 + 90).

 

Mężczyźni: 1. Robert Dołęga (Orlęta Łuków) 414,24 (381/170 + 211), 2. Damian Kuczyński (Budowlani Opole) 399,89 (311/140 + 171), 3. Kornel Czekiel (AZS AWF Biała Podlaska) 396,17 (363/160 + 202), 4. Paweł Koszałka (Budowlani) 390,73 (342/150 + 192), 5. Kristan Sroka (Tarpan Mrocza) 381,65 (303/136 + 167), 6. Kacper Wiejak (Wisła) 335,37 (303/138 + 165), 7. Marcin Kondziołka (Unia Hrubieszów) 313,09 (207/92 + 115).

 

 

Rozmowa z Witoldem Guzem, trenerem sztangistów Wisły Puławy

 

W I Memoriale im. Janusza Przedpełskiego miały być gwiazdy, a niestety ich zabrakło. Dlaczego?

– Niestety, ale spora część zawodników z kadry narodowej leczy kontuzje, więc nie chcieli narażać się na pogłębienie urazów. Rozmawiałem ostatnio z Marcinem Dołęgą, który jest już przy końcu rehabilitacji. Marcin nie chciał zaryzykować startu w Puławach, bo dla niego priorytetem w tym momencie jest start w mistrzostwach Polski w Dzierżoniowie. Rozumiem go.

 

Skoro rozmawiamy o gwiazdach, to można mieć mieszane uczucia. Robert Dołęga wprawdzie wygrał, ale Marzena Karpińska zajęła dopiero drugie miejsce...

– Powiem szczerze, że liczyliśmy na zwycięstwo Marzenki. Nie udało się, ale nie będziemy z tego powodu rozpaczać. Memoriały rządzą się swoimi prawami.

 

W Puławach pojawiła się Agata Wróbel, ale nie zdecydowała się stanąć na pomoście. Dlaczego?

– Agata jeszcze nie jest do końca zdrowa, dlatego nie było sensu, aby pogłębiała sobie stare urazy. Wróci kiedy będzie gotowa.

 

Bardzo udany start zaliczyła pana podopieczna Katarzyna Wiejak...

– Kasia pobiła swój rekord życiowy w rwaniu. W podrzucie jej rekord wynosi 99 kg, ale nie zdołała go poprawić w niedzielę. 98 kg to jednak niezły wynik i wierzę, że niedługo przekroczy setkę.

 

Najlepszą okazją do tego będą rozpoczynające się 26 września w Kościerzynie mistrzostwa Polski kobiet. Na co stać nasze zawodniczki?

– Po cichu liczę, że zdobędziemy medal.

 

Myśli pan o Wiejak czy o nieobecnej w Puławach, Katarzynie Feledyn?

– O tej drugiej. Byłaby to spora niespodzianka, ale Feledyn jest już gotowa powalczyć z najlepszymi sztangistkami w kraju. Robi systematyczne postępy.

 

Szkoda tylko, że nie poleciała na mistrzostwa Europy juniorek do lat 17 w Izraelu. Dlaczego jej tam zabraknie?

– Trener kadry tłumaczył, że nie zdąży zbić wagi. W sobotę Kasia startowała w Pucharze Ziemi Puławskiej i miała tylko 1,5 kg nadwagi, którą zresztą może w każdej chwili zbić. Świadczy to tylko o braku kompetencji trenera kadry juniorek.

Zdjęcia

  • Agata Wróbel
  • Marzena Karpińska

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać