drukuj

Dziewięć bramek Michała Szyby: Azoty wygrały w Piotrkowie

Michał Szyba w końcu zaczął zdobywać bramki dla Azotów

Fot. Archiwum

Szczypiorniści Azotów, już po raz drugi w tym sezonie, zainkasowali komplet punktów w rywalizacji z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski. Tym razem puławianie zwyciężyli różnicą tylko trzech bramek (poprzednio pięciu – red.). Najważniejsze są tu jednak dwa cenne punkty.

Drużyna Bogdana Kowalczyka jechała do Piotrkowa z zamiarem rehabilitacji za fatalny występ przed tygodniem z Chrobrym Głogów. Po tamtej porażce puławianie mocno skomplikowali sobie sytuację na zajęcie lepszego miejsca w play-off. Gospodarze także mieli o co walczyć, gdyż wciąż mają szansę na zakwalifikowanie się do ósemki. Dodatkowego smaczku sobotniej rywalizacji dodawał fakt osoby trenera Piotra Dropka, który w ubiegłym sezonie pracował w Puławach. Nic dziwnego, że do Piotrkowa wybrała się także liczna grupa kibiców Azotów.

 

W kadrze gości zabrakło kontuzjowanych Marcina Kurowskiego i Remigiusza Lasonia. Pierwszego czeka go operacja barku, drugi natomiast, z powodu kłopotów z kolanem, nie trenował w ubiegłym tygodniu i nie wiadomo, kiedy powróci do zajęć.

 

Początek, za sprawą dwóch goli Artura Witkowskiego, należał do puławian. Po 10 minutach na tablicy wyników był remis 6:6. Od tego momentu warunki zaczęli dyktować miejscowi. Składne i szybkie akcje, kończone trafieniami Piotra Masłowskiego, Tomasza Mroza, dały gospodarzom prowadzenie 13:8 w 19 min. Miejscowi chyba za szybko uwierzyli w sukces i powoli zaczęli tracić wypracowaną przewagę. Bardzo dobrze w puławskiej bramce spisywał się Piotr Wyszomirski. Gole Pawła Sieczki i Michała Szyby dały Azotom najpierw remis, a potem jednobramkowe prowadzenie (17:16) po pierwszej części.

 

W drugiej odsłonie goście zagrali mądrze i wywalczyli cenne dwa „oczka”. – Mieliśmy skuteczność rzutową na poziomie 65 procent, co jest dobrym wynikiem. Zagraliśmy najlepszy mecz od czasu, kiedy przyszedłem do pracy w Puławach. Na boisku widać było grę zespołu, a nie indywidualne, szarpane i rwane akcje. Z dobrej strony pokazała się nasza druga linia. Nawet, kiedy przegrywaliśmy, to goniliśmy wynik swoim rytmem – podsumował trener Kowalczyk. (grom)

 

Piotrkowianin Piotrków Trybunalski – Azoty Puławy 29:32 (16:17)

SKŁADY I BRAMKI:

Piotrkowianin: Ner, Matulski – Bodasiński, Mróz 3, Jankowski 3, Płócienniczak 1, Skalski 1, Laskowski 4, Wolski 1, Pietrikiejew, Masłowski 7, M. Matyjasik 5, Piórkowski 2, Burlak 2. Kary: 10 minut.

 

Azoty: Wyszomirski, Stęczniewski – Płaczkowski 4, Zinczuk 3, Pomiankiewicz, Kus 1, Witkowski 7, Siemionow, Szyba 9, Sieczka 3, Gowin 1, Zydroń 4. Kary: 10 minut.

Sędziowali: Grzegorz Schiwon, Grzegorz Toczyński (Katowice). Widzów: 500.

Zdjęcia

  • Michał Szyba w końcu zaczął zdobywać bramki dla Azotów

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać