Dzieci z Markuszowa wróciły do swojego przedszkola
– Zawartość octanu etylu w powietrzu mieści się poniżej normy. To dziwna sprawa, bo w porównaniu z pierwszymi wynikami wyszła bardzo duża różnica. Wcześniej w powietrzu było ponad tysiąc razy więcej jednostek tej substancji – mówi Tadeusz Jankowski, dyrektor puławskiego sanepidu.
Wójt Markuszowa podejrzewa, że wyniki pierwszych badań mogły zostać sfałszowane. I zapowiada, że złoży wniosek do prokuratury o ściganie sprawy całego zamieszania. – Ten cały szum był niepotrzebny – mówi Maria Łubek, dyrektor przedszkola. – Teraz możemy wreszcie spokojnie pracować. Pierwszego dnia po otwarciu na zajęcia przyszło dziesięcioro dzieci. A byłoby ich pewnie dwa razy więcej, gdyby nie duży mróz – dodaje.
Przypomnijmy, że władze gminy zamknęły przedszkole przy ul. Lubelskiej z początkiem stycznia po skargach części rodziców, m.in. na nieprzyjemny zapach. Pierwsze badania sanepidu wskazywały na dużą zawartość w powietrzu substancji chemicznej używanej jako rozpuszczalnik farb i lakierów. Ale wyniki nie były jednoznaczne, dlatego trzeba je było powtórzyć, już bez obecności postronnych osób. – Teraz widać, że decyzja wójta o tymczasowym zamknięciu przedszkola była słuszna – podkreśla szef sanepidu w Puławach.



























Kontakt: