Dług rośnie o milion rocznie. Jaka będzie przyszłość puławskiego szpitala?
Zaprezentowany ostatnio audyt wykazał smutną prawdę: kłopoty z płynnością finansową, brak zdolności kredytobiorczej. W dokumencie znalazło się stwierdzenie, że bez radykalnych zmian nie ma szans na wyjście z „dołka”.
Trzeba zacząć działać i to szybko – mówią wspólnie władze wszystkich szczebli, których w jakikolwiek dotyczy problem puławskiego SPZOZ-u.
W sali widowiskowej „Domu Chemika” by debatować spotkali się: prezydent Janusz Grobel, poseł Włodzimierz Karpiński (PO) i zaproszeni przez nich goście: Jakub Szulc, sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia oraz Tomasz Pękalski, dyrektor Lubelskiego Oddziału NFZ.
Przy stole zabrakło starosty puławskiego Sławomira Kamińskiego (PiS). – Żałuje, że pan starosta nie chciał tutaj dołączyć, bo rządy się zmieniają, czasy się zmieniają a obywatel i zdrowie są najważniejsze - zaczepił siedzącego na widowni Kamińskiego Karpiński.
– Nie przyszedłem z prostego powodu, żeby się ludziom poglądy nie myliły - wyjaśnił Kamiński.
Szulc wytłumaczył na czym polega rządowy program „Ratujmy polskie szpitale ”. Przystąpienie do niego miałoby usprawnić zarządzanie oraz poprawić organizację i finansowanie. Rząd obiecuje pomoc finansową, jeśli tylko samorządy przygotują plan restrukturyzacji, powołają spółkę kapitałową oraz przedstawią biznes plan.
- Czy słyszał pan o prywatnym szpitalu, który ma 20 oddziałów? A co będzie jeśli jakikolwiek oddział okaże się niedochodowy? – zapytał starosta.
Jakub Szulc przyznał, że to szpital wyjątkowy ze względu na wielkość i specjalistykę. – Zarządcą będzie samorząd, który nie pozwoli na krzywdę wyborcy - odpowiedział Szulc. Samorządy miałyby ponosić pełną odpowiedzialność za szpital. W razie zadłużania się znajdą się winni, trzeba będzie szybko reagować.
To także samorząd, a w tym wypadku powiat, miałby przejąć część długów. – Nie stać nas na to- uciął Kamiński.
Całkiem inny powód dostrzega Józef Siekierski, opozycyjny radny ze Wspólnoty Samorządowej.- Starosta szykuje się do startu w wyborach na prezydenta miasta. Nie podejmie żadnej kontrowersyjnej decyzji.
Waldemar Gardias, dyrektor szpitala, także nie jest entuzjastą programu. - Trzeba nam kontrakt z NFZ o 20 proc. większy, wtedy nie będzie się liczyła forma organizacyjno-prawna - twierdzi. Dodaje, że sam opracował trzy propozycje: realną - rozwojową, optymalną i zachowawczą.
Na czym polegają wyjawić nie chce. – Poczekam do rzeczowej dyskusji.
Wątpliwe, choć też rozważane, jest utworzenie spółki pracowniczej. – Dość polityki, przejdźmy do konkretów - denerwował się obecny podczas debaty personel SPZOZ-u.
Puławski SPZOZ jest zadłużony na 30 mln. zł. Co roku obsługa długu to dodatkowy milion. Do tej pory NFZ nie wypłacił za nadwykonania za 2008 rok. Jeśli zapłaci połowę sumy puławski szpital trzeci raz z kolei zakończy rok bez ujemnego wyniku finansowego.

























Kontakt:
Pan Starosta zapytowywuje ;-)))
"- Czy słyszał pan o prywatnym szpitalu, który ma 20 oddziałów? A co będzie jeśli jakikolwiek oddział okaże się niedochodowy? – zapytał starosta." _ _ _ Od razu - już po tym pytaniu - widać, że zarówno komunisci, jak i kaczyści , których poglady reprezentuje p. Starosta, nie mają pojecia o funkcjonowaniu spółek prawa handlowego. ;-( _ _ _ Nic nie będzie, bo w sprawnie i odpowiedzialnie zarządzanym szpitalu na te oddzialy, które z przyczyn obiektywnych moga byc nierentowne, zarobią pozostałe oddziały. Trzeba tylko myśleć, realizować chociażby zalecenia zawarte w audycie, za który zapewne zapłaciło się grube pieniądze, a nie bawić się w organizowanie wieców, protestów, zbieranie bezwartosciowych podpisów od naiwnych i nie wykorzystywać szpitala do prowadzenia własnej i partyjnej propagandy wyborczej ;-(((
_ _ _ Niestety jedynym pomysłem p. Starosty na uzdrowienie szpitala jest wyciąganie rąk po forsę do rządu i oszczerstwa pod adresem ministra zdrowia