Dlaczego chiński czosnek pleśnieje?
Chiny wytwarzają aż 75 proc. czosnku na świecie. Zanim trafi do Europy, musi być poddany procesowi fumigacji. Czyli zagazowaniu bromkiem metylu. Zanim trafi do Polski, każda partia chińskiego czosnku musi być odebrana przez Państwową Inspekcję Sanitarną. Jak poinformowano nas w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Puławach, każda partia chińskiego czosnku sprzedawanego w puławskich sklepach ma potwierdzenie jej odbioru na granicy. Mówiąc inaczej, czosnek może być sprzedawany, bo kontrolerzy nie mają zastrzeżeń.
– Dlaczego zatem pleśnieje? Nigdy nie zdarzyło mi się to w przypadku polskiego czosnku kupowanego na targu – mówi nasza Czytelniczka.
W latach 1994–96 amerykańskie służby sanitarne zakwestionowały duże partie chińskiego czosnku. Powód: brud, pleśń i gromadzenie się owadów.
– Natura stworzyła czosnek po to, żeby zwalczał bakterie. Substan
cje zawarte w czosnku niszczą bakterie chorobotwórcze w układzie pokarmowym i oddechowym. Skoro chiński czosnek pleśnieje, to nie ma żadnej wartości – mówi prof. Michał Tombak.
– Dlatego chińskiego czosnku nie należy kupować. Jego wartość biologiczna może być znikoma – potwierdza prof. Janusz Podleśny z IUNG w Puławach.
Jeszcze dalej idzie prof. Adam Gąsiorowski, prodziekan Wydziału Fizjoterapii Wyższej Szkoły Społeczno-Przyrodniczej w Lublinie, który interesuje się medycyną naturalną. – Znam wyniki badań prowadzonych przez dr Zbigniewa Jóźwika na UMCS. Mówiąc obrazowo, chińskim i polskim czosnkiem potraktowano bakterie chorobotwórcze. Polski je zniszczył. Chiński nie działał – mówi Gąsiorowski.

























Kontakt:
Dokładnie...
Ja zawsze patrzę, czy czosnek jest Polski czy chiński - różnica jest zarówno w zwalczaniu bakterii, jak i w smaku. Ten chiński czosnek chyba zbyt wiele "przeszedł", ażeby oprócz kształtu i lekkiego zapachu, mógł pretendować o miano naturalnego antybiotyku.
prof. Michał Tombak?
Z ciekawości - czego prof. jest Pan Michał Tombak?
Kiedyś zadałam sobie trud i chciałam sprawdzić, ale niestety mi się nie udało dotrzeć do źródeł jego naukowej kariery...
To tylko tak z ciekawości - może autor wie więcej ;-)
A chińskiego czosnku staram się nie kupować - powody jak wyżej. Tylko jak tu nie kupować... . Ja mam taki sklepik ogrodniczy, gdzie pani mówi "tak, ta skrzyneczka z chińskim", ta "z droższym krajowym"...
Cóż wierzę...Kupowany w rzeczonym źródle spełnia swoje zadanie :-).
A tak w ogóle to Chińczycy nie wzięliby do ust pewnie takiego świństwa , co innego cebula ;-).
A to ciekawe...
W styczniu jak "łapało' mnie przeziębienie kupiłem sobie w ostatniej chwili w jednym z marketów paczkę czosnku ( 4 główki Made in China ) , zjadłem to z mlekiem i miodem w ciągu dwóch dni, i żyję. Więc coś z tym info jest nie tak, skoro mnie "odkaził "to chyba może być. No chyba że trafiłem na normalny czosnek, tyle że o większych ząbkach i łatwiej się obierający jak nasz rodzimy produkt.
efekt placebo
@lioncat:efekt placebo
Zdrowia wszystkim życzę - z czosnkiem czy bez...
Ja osobiście jednak po aferze melaminowej staram się jednak unikać towarów z Państwa Środka. Niestety apetyt na ryby też mi jakoś minął...
Poniżej link do ciekawego artykułu na temat obaw (słusznych czy nie) dot. chińskiej żywności, szczególnie czosnku:
http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20081002/GOSPODARKA01/...
Podchodzisz do tego pryncypialnie?
@MamaMi:Wyrzuciłaś chińszczyznę ze swojego komputera? ;-))) Pozdrowienia! :-)