drukuj

Dęblin: Wojsko zwalnia cywilnych wartowników. "To dla nas wyrok: bruk!"

Jednostka wojskowa w Dęblinie

Jak to możliwe, że w tak ważnym dla bezpieczeństwa kraju ośrodku likwiduje się tak ważne jednostki? – pytają ministra obrony narodowej oburzeni posłowie i pracownicy zwalniani z kompleksu wojskowego w Dęblinie.

Chodzi o ponad 80 cywilnych pracowników Wojskowego Oddziału Gospodarczego nr 5 w Dęblinie. Zatrudnieni w tzw. oddziale wart cywilnych chronią obiekty wojskowe. Do tej pory pilnowali całego, ogromnego kompleksu wojskowego w Dęblinie.

Teraz cywilnych wartowników ma zastąpić zewnętrzna firma ochroniarska. Pierwsi zwalniani dostali decyzje w sierpniu. – Kolejni czekają w kolejce. Poza tym, wiele osób ma umowy terminowe. Np. mi i grupie moich kolegów umowa wygasa z końcem listopada – tłumaczy jeden z pracowników oddziału wart cywilnych. – Wiem, że mi jej nie przedłużą.

– Nie mamy żadnej pewności, ze prywatna firma, która przejmie nasze obowiązki, będzie chciała nas zatrudnić – dodają oburzeni wartownicy. – A jeśli nawet, to weźmie tylko niewielką część zwolnionych. Co z resztą? Bruk! Bo gdzie ludzie po 50-ce mają szukać pracy? Dla nas zwolnienie to wyrok: bezrobocie.

– Przeprowadzamy restrukturyzację jednostki, która polega m.in. na zmniejszeniu struktury zatrudnienia. Otrzymałem takie polecenie od przełożonych (z Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, podległego ministrowi obrony narodowej – red.) – mówi płk Zbigniew Zaręba, dowódca WOG w Dęblinie.

Nakaz restrukturyzacji wojskowych struktur pojawił się w decyzji ministra obrony z marca tego roku. Co innego uważają wartownicy i dowódcy, którzy wzięli ich w obronę (m.in. komendant centrum Szkolenia Inżynieryjno-Lotniczego, dowódca 1 Ośrodka Szkolenia Lotniczego, dowódca Dęblińskiego Batalionu Drogowo-Mostowego i z-ca komendanta Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych). Ich zdaniem, według wspomnianej decyzji do zmniejszenia liczby stanowisk nie wlicza się etatów przeznaczonych dla pracowników oddziałów wart cywilnych.

– Nie mam wyjścia. Muszę wykonać polecenie służbowe – ucina tymczasem dowódca dęblińskiego WOG.

Wartownicy z Dęblina napisali apel o pomoc do ministra obrony, premiera, prezydenta, dowódcy sił powietrznych, szefa Sztabu Głównego i wielu innych oficerów. – Nikt nie odpowiedział – podkreślają. – Mają nas zwolnić, więc zwolnią. W wojsku rozkazów się nie zmienia.

Jedyną nadzieję zwalniani pokładają w parlamentarzystach z naszego regionu. Posłanka Izabella Sierakowska właśnie napisała do ministra obrony interpelację w tej sprawie.

– Dęblin staje się bardzo ważnym ośrodkiem na obronnej mapie kraju. W końcu to tu ma być baza do szkolenia polskich pilotów, także tych latających na F-16 – podkreśla Sierakowska. – Dlatego nie rozumiem, jak to możliwe, że z jednej strony Dęblin się wzbogaca. A z drugiej likwiduje się tak ważne jednostki jak oddziały warty cywilnej czy Wojskowe Zakłady Lotnicze.

Cywilni pracownicy pilnowali m.in. lotniska i Szkoły Orląt. Teraz mają być zwolnieni

Zdjęcia

  • Jednostka wojskowa w Dęblinie

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
wedrowycz
wedrowycz pt., 2010-09-17 22:34

Pracownicy i ich rodziny

Pracownicy i ich rodziny podziękują za ten wymowny podczas najbliższych wyborów... Nawet głupie wierszyki nie pomogą...

Antyk
Antyk sob., 2010-09-18 06:55

...........

...........

Antyk