Cisy II Nałęczów - Orły Kazimierz 1:1
O grze gości często decydowała przypadkowość, chociaż byli bliscy zdobycia gola na samym początku meczu. Kazimierzanie bardzo łatwo tracili piłkę w środku pola, a jeśli już przedarli się w pole karne Cisów, kończyło się na niecelnych strzałach lub brakiem zdecydowania na uderzenie.
Nałęczowianie niespodziewanie, chyba także dla siebie, wyszli na prowadzenie w 16. minucie po prostym błędzie obrony Orłów. Naszym zawodnikom ciężko było biegać w upalnej temperaturze. Byli częściej w posiadaniu piłki, lecz mało z tego wynikało. Najlepszym na boisku po raz kolejny był niezastąpiony Kamil Kusyk, który pewnie zastopowywał akcje gospodarzy i inicjował własnej drużyny. Nasi rywale byli bliscy drugiego trafienia, precyzyjny strzał głową w górny róg bramki sparował jednak za boisko Damian Kołcz.
Końcówka drugiej połowy była waleniem głową w mur. Nie mogliśmy zakończyć ofensywy celnym uderzeniem, a jeśli piłka leciała w światło bramki, to zbyt wolno, by mogła zaskoczyć golkipera miejscowych. Cisy ruszały z kontratakami skrzydłami; nie spieszyły się zbytnio z rozgrywaniem akcji.
Dopięliśmy swego dopiero w 90. minucie. Rzut karny pewnie wykorzystał Sławomir Radzikowski i tym samym, po klęsce Stali w Końskowoli, jesteśmy jedyną niepokonaną drużyną w rundzie wiosennej. Jeśli można za coś pochwalić nasz zespół po tym meczu, to za grę do końca. Po raz kolejny okazało się, że ambicją można wiele zdziałać.
Dominik Fiuk, http://orlykazimierz.futbolowo.pl/



























Kontakt: