drukuj

Cesarska wizyta w Sosnowie - 23 lipca 1915 r.

Cesarz Wilhelm II wśród żołnierzy

Sosnów, niewielka miejscowość na trasie Puławy-Radom, ok. 5 km od Góry Puławskiej. Podczas I wojny światowej, 23 lipca 1915 r. była ona świadkiem niecodziennych odwiedzin - swoje wojska wizytował tu tego dnia ówczesny cesarz Niemiec, Wilhelm II.

Skąd w ogóle latem 1915 r. wzięły się tu oddziały niemieckie, zważywszy na fakt iż jeszcze jesienią 1914 r. pod naporem rosyjskich armii wycofywały się one znad Wisły aż pod Częstochowę? Stało się to dzięki ostatecznemu powstrzymaniu rosyjskiej ofensywy i zwycięskiemu kontruderzeniu wojsk niemieckich i austro-węgierskich, zapoczątkowanym przełamaniem rosyjskiego frontu pod Gorlicami na początku maja 1915 r. Zmusiło to Rosjan do rozpoczęcia odwrotu z zajętych terenów a parę miesięcy później doprowadziło m.in. do oddania przez nich całego obszaru Królestwa Polskiego.

Pościg Sprzymierzonych za Rosjanami odbywał się po obu stronach Wisły - w rejon Góry Puławskiej i Janowca n/Wisłą front dotarł w II połowie lipca 1915 r. W stronę Góry Puławskiej wycofywały się rosyjskie pułki z Korpusu Grenadierów niestrudzenie ścigane przez oddziały śląskiego Korpusu Landwehry. Niemcy usiłowali za wszelką cenę dotrzeć do Wisły na karkach uciekających Rosjan - mogliby wtedy z marszu zdobyć przeprawy na rzece i oszczędziliby sobie w ten sposób wielu późniejszych trudów i ofiar związanych z konwencjonalnym forsowaniem dużej przeszkody wodnej. Nie udało się to jednak - desperackimi kontratakami straży tylnych Rosjanie zdołali utrzymać Niemców na dystans i gdy 22 lipca landwerzyści osiągnęli Wisłę ich przeciwnicy znajdowali się już na drugim brzegu. Nastąpiła chwilowa przerwa w działaniach, którą wykorzystywano na przygotowania do zaplanowanego na 24 lipca forsowania Wisły pod Puławami (wówczas Nową Aleksandrią) i Kazimierzem Dolnym. Być może wizyta cesarska z 23 lipca była w jakimś stopniu podyktowana chęcią podniesienia morale wojska przed tym trudnym zadaniem (ostatecznie nie doszło ono do skutku, ale to już inna historia).

"Komitet powitalny" świty cesarskiej, w składzie której znalazł się m.in. Szef Sztabu Generalnego gen. Falkenhayn, stanowiły zebrane pod Sosnowem oddziały 7 Pułku Piechoty Landwehry oraz przedstawieni do odznaczenia oficerowie i żołnierze 6 Pułku Piechoty Landwehry. Gdzie to dokładnie się odbywało? Do naszych czasów zachowały się pamiątkowe głazy, upamiętniające najprawdopodobniej miejsce odpoczynku Wilhelma II podczas pobytu pod Sosnowem - jadąc w stronę Puław i mijając przystanek autobusowy w Zarzeczu możemy je odnaleźć niedaleko za przystankiem, pod lasem po prawej stronie głównej drogi. Natomiast trudno powiedzieć w którym dokładnie miejscu odbyła się oficjalna inspekcja wojsk - na pewno było to gdzieś w pobliżu głównej drogi (wszak cesarzowi należało maksymalnie ułatwić dojazd). Rzut oka na mapę z 1915 r. podpowiada dwie możliwe lokalizacje tego wydarzenia - na wzniesieniach na północny-zachód od Sosnowa lub na południowy-wschód od miejscowości:

Uroczystość rozpoczęła się o godzinie 11. Na początek Wilhelm II na ręce dowódców pułków złożył wyrazy najwyższego uznania za osiągnięcia podległych im jednostek w trakcie ostatniego tygodnia walk pościgowych (podczas którego Korpus Landwehry zmuszony był trzykrotnie przełamywać ufortyfikowane pozycje obronne przeciwnika). Później nastąpiła dekoracja oficerów i żołnierzy przedstawionych do odznaczenia Żelaznym Krzyżem I i II Klasy - cesarz przypinał je osobiście, zamieniając z każdym odznaczonym kilka słów.

Następnie przed frontem wszystkich oddziałów cesarz wygłosił płomienne przemówienie, w którym dziękował żołnierzom za ich przykładną służbę w ostatnich dniach i nawiązując do tradycji śląskiej Landwehry, która przed 100 laty toczyła zwycięskie boje z wojskami samego Napoleona Bonapartego, zachęcał ich do dalszych chwalebnych czynów. Sporo ciepłych słów Wilhelm II poświęcił też poległym i rannym żołnierzom, którzy swoją krwią przyczynili się do osiągnięcia wszystkich tych sukcesów. Ostatnim oficjalnym punktem programu była defilada oddziałów Landwehry przed cesarzem, po obejrzeniu której wysoko ocenił on prezencję i zachowanie się jednostek.

Nie wiadomo czy ówczesnym mieszkańcom Sosnowa (w większości kolonistom niemieckim) było dane być świadkami tego wydarzenia - wielu mieszkańców nadwiślańskich miejscowości dotknęła bowiem wtedy przymusowa ewakuacja wraz z wojskami rosyjskimi za Wisłę, a ci którzy pozostali byli zazwyczaj odtransportowywani przez Niemców na tyły w celu zminimalizowania ryzyka szpiegowania przez nich na rzecz Rosjan.

Organizatorzy cesarskiej wizyty mieli też szczęście do pogody bowiem już 25 lipca nad te tereny nadciągnęła ulewa i porywisty wiatr, które nie bacząc na obecność koronowanej głowy postawiłyby pod znakiem zapytania wszelkie zaplanowane uroczystości.

Bibliografia:
1. Grün Erich, Hechler Paul, Das preussiche Landwehr-Infanterie-Regiment Nr. 6 im Weltkriege 1914-18, Berlin 1926;
2. Heye Wilhelm, Die Geschichte des Landwehrkorps im Weltkrieg 1914-1918, Breslau 1935;
3. Soa Arthur, Das preussiche Landwehr-Infanterie-Regiment Nr. 7 im Weltkriege 1914-18, Berlin 1923;
4. informacje przekazane przez czytelników MMPulawy.

Zdjęcia:
1. Heye Wilhelm, Die Geschichte des Landwehrkorps im Weltkrieg 1914-1918, Breslau 1935; 
2. Internet.

Zdjęcia

  • Cesarz Wilhelm II wśród żołnierzy
  • Przypuszczalne miejsce cesarskiej inspekcji
  • Cesarz Wilhelm II wśród żołnierzy

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Paweł Buczkowski
Paweł Buczkowski śr., 2012-01-18 12:09

Cieszę się, że dzięki Panu po

Cieszę się, że dzięki Panu po raz kolejny możemy poznawać ciekawe wątki lokalnej historii. Tak powinno się uczyć historii w szkołach :)

gin
gin śr., 2012-01-18 13:09

relacja rzeczowa

w przeciwieństwie do innych wspominków, które choć ciekawe na pozór, nasączone są opowieściami zasłyszanymi, ale nieudokumentowanymi.
 

gin-niezależny radykał bez sztandaru
tomtom
tomtom czw., 2012-01-19 09:56

Bardzo fajny artykuł

@gin:

Dziękuję za poszerzenie wiedzy o regionie.

tom-tom
king
king śr., 2012-01-18 16:05

Pamiątkowy głaz

Na pamiątkę tej wizyty cesarza w miejscu gdzie sam cysorz posilał się stał głaz na którym wykuto napisy dzisiaj już niewidoczne, sam głaz jeszcze leży (leżał jeszcze 5 lat temu jak go oglądałem) a jest on blisko drogi jadąc w kierunku Puław po prawej stronie może 100m za przystankiem PKS.

Paweł Grudzień
Paweł Grudzień śr., 2012-01-18 17:56

Dzięki! A skąd w ogóle taka

Dzięki! A skąd w ogóle taka informacja? Jeśli tak jest to trzeba będzie nieco zaktualizować artykuł...

piwonka
piwonka śr., 2012-01-18 18:29

Potwierdzam informację o

Potwierdzam informację o głazie, a właściwie dwóch głazach, ustawionych jeden na drugim na pamiatkę tego wydarzenia. Jeszcze w latach 60-tych na jednym z nich były czytelne napisy w języku niemieckim. Obecnie leżą jeden obok drugiego, zarastają chaszczami i nikt o nich nie pamięta...
Co do drugiego ewentualnego miejsca wizyty cesarskiej, zaznaczonego na mapie, to pokrywa się ono z lokalizacją cmenatrza wojennego z okresu walk o twierdzę Dęblin, pochowani zostali tam polegli żołnierze obu armii. Co do mieszkańców Sosnowa, to być może dane im było podziwiać to wydarzenie, bowiem w ogromnej większości byli to koloniści niemieccy, polskich gospodarstw w Sosnowie w owym czasie było może jedno lub dwa.

don Vito
don Vito czw., 2012-01-19 07:20

Moim zdaniem cmentarz o

@piwonka:

Moim zdaniem cmentarz o którym wspominasz położony jest prawie naprzeciwko drogi do Dobrosławowa czyli na prawo od punktu zaznaczonego ma mapie.

piwonka
piwonka czw., 2012-01-19 10:01

Rzeczywiscie masz rację,

@don Vito:

Rzeczywiscie masz rację, przyjrzałam się dokładniej mapie, cmentarz jest bardziej na prawo od zaznaczonego punktu. O ile dobrze pamiętam, to prawie naprzeciwko przystanku MZK w kierunku Puław, ok.100 metrów od szosy, w polu jest kępa drzew (niewielki lasek), nie wiem czy jest w ogóle oznakowany jako cmentarz wojenny, kiedyś na pewno nie był. Groby były ziemne, w okresie międzywojennym opiekowały się nimi dzieci ze szkoły w Zarzeczu, sam cmentarz został zniszczony podczas działań wojennych II wojny światowej, więc na dzień dzisiejszy chyba nie ma tam śladów mogił. Co do głazów znajdują się w odległości ok.50 metrów od przystanku MZK/PKS w Zarzeczu w kierunku Puław, w miejscu, gdzie za polaną, przy której stoi przystanek zaczyna się las olchowy, na samym skraju lasu, przy drodze. Leżą jeden obok drugiego, ja z dzieciństwa pamiętam ślady wyrytego na jednym z nich napisu, już wtedy nieczytelnego. Kiedyś były widoczne z szosy, teraz niestety nie, porosły wysokimi pokrzywami i trudno je dojrzeć. W samym Sosnowie znajduje się również cmentarz ewangelicki, na którym byli chowani mieszkańcy tej wsi. Pozostałości cmentarza (kilkanaście lat temu można było znaleźć kilka tablic nagrobnych) są zlokalizowane na terenie dawnej spółdzielni produkcyjnej, obecnie stanowiącym własność prywatną. Dokładnego miejsca nie określę, bo tam nigdy nie byłam.

Paweł Grudzień
Paweł Grudzień czw., 2012-01-19 10:23

Dzięki. Aktualizacja artykułu

@piwonka:

Dzięki. Aktualizacja artykułu w drodze... ;)

marius361
marius361 czw., 2012-01-19 20:02

jeśli chodzi o cmentarz to

@piwonka:

jeśli chodzi o cmentarz to znajduje się on na przeciw drogi na Dobrosławów, ale 400m od ulicy.jest to ten drugi lasek.do dziś widać zarysy mogił

marius361
marius361 czw., 2012-01-19 20:03

jeśli chodzi o cmentarz to

@piwonka:

jeśli chodzi o cmentarz to znajduje się on na przeciw drogi na Dobrosławów, ale 400m od ulicy.jest to ten drugi lasek.do dziś widać zarysy mogił

piwonka
piwonka pt., 2012-01-20 12:19

Zweryfikuję tę informację u

@marius361:

Zweryfikuję tę informację u źródła, czyli mojej mamy, ona była jednnym z tych dzieci, które w okresie międzywojennym opiekowały się grobami. O ile pamietam wskazywała jako miejsce cmentarza właśnie ten pierwszy lasek, ale nie upieram się, pamięć ludzka bywa ulotna ;-)
A takie informacje na temat cmentarza i zdjęcia udało mi się znaleźć

http://groby.radaopwim.gov.pl/lokalizacja/5900/
Po konsultacji z moją mamą - ona też twierdzi, że to pierwszy lasek bliżej drogi, ale jak pisałam wyżej pamięć ludzka jest ulotna, zwłaszcza po tylu latach, więc nie będę się upierać przy swoim zdaniu. Z bazy cmentarzy wojennych wynika, że jednak jest on oznakowany, więc można ustalić właściwe miejsce. Dowiedziałam się jeszcze, że w okresie międzywojennym cmentarz był uporządkowany - groby ziemne, drewniane krzyże z nazwiskami poległych, wytyczone alejki, ogrodzenie z białego kamienia.

Paweł Grudzień
Paweł Grudzień czw., 2012-01-19 08:11

Czy moglibyście

Czy moglibyście dokładnie opisać gdzie są te dwa miejsca, tj. owe głazy (king wspomniał iż leżą one ok. 100m za przystankiem PKS w Sosnowie w kierunku na Puławy po prawej stronie - czyli byłyby to okolice tego "dolnego" pytajnika?) oraz cmentarz wojenny (również rejon "dolnego" pytajnika?) - teraz zima i śnieg, nie ma więc czego szukać w terenie...
Z góry dziękuję za każdą informację, no i w miarę Waszych komentarzy będę uzupełniał artykuł :)

king
king czw., 2012-01-19 18:43

Głazy te

Leżą w okolicach górnego pytajnika po drugiej stronie drogi czyli to już Zarzecze, leżą dosłownie kilka metrów od szosy, a za nimi jakieś 100m na południe płynie rzeczka Klikawka w której niewątpliwie myli się żołnierze, jest to teren podmokły z laskiem olszynowym, mogił tam żadnych nie widziałem ale mogli szczątki zabrać na zbiorowy cmentarz w Polesiu .Co do miejsca inspekcji to według mnie górny pytajnik czyli pomiędzy drogą na Janów, a wjazdem na obwodnice Puław.O głazach tych wyczytałem w skrypcie nieżyjącego już nauczyciela z Zarzecza Józefa Janusza pt.Gmina Puławy.Gdzieś jeszcze wyczytałem, że po pierwszym wyścigu pokoju w latach 60-tych przez Zarzecze była jakaś lotna premia, a na drugi dzień obok głazów ludzie zauważyli duży wykop i ślady po wyciąganiu czegoś.

piwonka
piwonka czw., 2012-01-19 21:08

Dokładnie, okolice górnego

@king:

Dokładnie, okolice górnego pytajnika, tylko po drugiej strony szosy. Może nieprecyzyjnie to określiłam, cmentarz i głazy to dwa różne miejsca. Cmentarz to okolice przystanku Dobrosławów, a głazy okolice przystanku Zarzecze. A tak w ogóle to fajnie, że tyle osób interesuje się historią naszych najblizszych okolic, myślałam, że cmentarz i głazy to miejsca już dawno zapomniane. Jeśli chodzi o wykop to o niczym takim nie słyszałam, a mieszkałam tam jakieś 25 lat, mój ojciec (wspomniany autor skryptu) też o niczym takim nie wspominał.
A przy okazji zajrzę do tego skryptu, może coś uda mi się znaleźć na temat obelisku i cmentarza.

king
king pt., 2012-01-20 20:23

O jak miło

@piwonka:

Spotkać wirtualnie córkę autora skryptu, który polecam wszystkim miłośnikom historii naszego terenu, szacunek dla twojego ojca.

Paweł Grudzień
Paweł Grudzień sob., 2012-01-21 11:32

A można gdzieś jeszcze ów

A można gdzieś jeszcze ów skrypt zdobyć?

king
king sob., 2012-01-21 20:00

Są dostępne

@Paweł Grudzień:

W bibliotekach szkolnych Gminy Puławy i bibliotece miejskiej