Bochotnica: Potrącony pies przy drodze
Dostaliśmy informację, iż było zgłoszenie trafiło już na policję, do straży miejskiej oraz do gminy. Przyjechał weterynarz, obejrzał psa, podał mu leki i wstępnie uznał, iż pies ma złamaną tylną prawą łapę i wymaga pilnej operacji. Opinia została wyrażona na podstawie stwierdzenia wizualnego - bez badania. Pies został na posesji sąsiadki kobiety zgłaszającej interwencję.
Po powyższym Inspektor ds. Ochrony Zwierząt Fundacji VIVA-Punkt Puławy podjął działania w celu ratowania psa. Zadzwoniono do gminy - urząd zgodził się pokryć koszty leczenia psa oraz opieki. Inspektor pojechał na wskazane miejsce. Był tam opisany wyżej pies. Nie bał się i był łagodny, mimo bólu jaki odczuwał przez złamaną łapę.
Od razu zabrano psa i zawieziono do gabinetu weterynaryjnego na ul. Norwida w celu zrobienia prześwietlenia oraz ustalenia leczenia. Po badaniach oraz prześwietleniu okazało się ze pies ma złamanie talerza biodrowego kości biodrowej prawej oraz złamanie panewki kości miedniczej prawej.
Na szczęście okazało się, iż operacja nie jest konieczna i wystarczy leczenie zachowawcze.
Po wszystkim odwieziono psa na posesję z której był zabrany. Właścicielka posesji zgodziła się zaopiekować psem tak długo, aż wyzdrowieje. Jest duża szansa, że pies zostanie na stałe u kobiety.
Pies jest również pod stałą opieką Fundacji VIVA! Punkt Puławy oraz weterynarza.



























Kontakt:
Należało by podziękować
Należało by podziękować ludziom którym los zwierząt jest jeszcze nie obojętny. Ciesze się czytając takie artykuły, że chętnie pomaga się zwierzętom.
Do pracowników viva puławy
Robicie kawał dobrej roboty szacunek i podziękowania !!! Wielkie dzięki również dla kobitki która zechciała się zająć psiakiem!!!
Dziekujemy tym którzy nas doceniają
Dziekujemy - informujemy iz w naszej fundacji nie ma pracowników sa jedynie wolontariusze i własciciel oddziału - Inspektor ds. ochrony zwierzat Agnieszka Ch. Nikt nie pobiera żadnego wynagrodzenia z tego tytułu.
do vivapulawy
@przyjaznalapa:Jak zwał tak zwał dobrą robotę robita i za to Wam DZIĘKI!!!!
Pokłony
Pokłony również dla osób, które pomagają bezinteresownie zwierzakom, lecz ich pomoc nie jest tak nagłaśniana, a tych anonimowych przyjaciół zwierząt też jest niemało.
Niepewność co do dalszego losu
Swego czasu docierały głosy co do sposobu traktowania zwierzaków w tzw.'schroniskach'. Np. na Paluchu w Wawie najpóźniej po 14 dniach
gdy nie zgłaszał się nikt chętny do opieki takie istoty po prostu 'usypiano' czytaj zabijano. Więc z nieufnością podchodzę do takich przybytków. Gdybym spotkał zwierzaka w potrzebie na pewno starałbym się pomóc mu sam, może znaleźć mu kąt u znajomych, ostatecznie samemu dokarmiać i pozostawić na wolności. Bo zwrócenie się do 'opiekunów zwierząt' - nie mówię, że wszystkich - może oznaczać dla futrzaka śmierć :(( A ja nikogo nie chcę mieć na sumieniu!