Będą pieniądze na odkomarzanie terenów zalanych przez powódź
Władze Kazimierza Dolnego i Wilkowa chcą, aby zalane tereny i rozlewiska zostały odkomarzone przy użyciu samolotów. Rozlewiska, na których wylęgają się komary, są tak duże, że samorządy same nie poradzą sobie z tym problemem. Tylko w Kazimierzu Dolnym zabiegów z powietrza wymaga teren o powierzchni ponad 150 hektarów.
– O walce z plagą komarów opryskami naziemnymi nie ma mowy. Do większości z tych miejsc nie można dotrzeć drogą lądową, dlatego jedynym rozwiązaniem są opryski z powietrza – argumentują w piśmie do wojewody lubelskiego władze Kazimierza i Wilkowa.
Do apelu o pomoc przyłącza się również Janowiec. – Przecież nasze gminy żyją w dużej mierze z turystyki. Jeśli chcemy zapraszać tutaj gości musimy dla nich przygotować, nie tylko ciekawy program imprez czy miejsca noclegowe, ale również odpowiedni komfort odpoczynku i zwiedzania– tłumaczy Grzegorz Dunia, burmistrz KazimierzaDolnego i przyznaje, że gminne budżety nie udźwigną skali zadania.
Samorządowcy zdają sobie sprawę, że komarów nie można pozbyć się całkowicie, ale mają nadzieję, że przynajmniej uda się ograniczyć ich ilość.– Minister Klich zadeklarował pomoc resortu przy dezynfekcji i oczyszczaniu zalanych terenów. W Kazimierzu Dolnym samoloty do walki z komarami na pewno się przydadzą. Sezon turystyczny rozkręca się na dobre. Mamy bardzo bogaty kalendarz imprez kulturalnych, turyści przyjeżdżają do nas odpoczywać, a nie przeżywać katusze – uważa Grzegorz Dunia.
Szczegóły współpracy z resortem obrony i Urzędem Wojewódzkim w walce z plagą komarów na zalanych terenach będą omawiane w najbliższych dniach.
























Kontakt:
tutaj tłumaczą się idioci
tutaj
tłumaczą się idioci idiotom. To naturalne. Polska biedna naturalnie.
Przed czy po...
A to odkomarzanie to będzie przed czy po wyborach...?
odkomarzanie z powietrza
W poniedziałek władze Kazimierza otrzymały informację o tym, że wojsko nie włączy się z samolotami do odkomarzania, gdyż nie mieści się to w kompetencjach armii.